
Pani poseł Marzena Okła-Drewnowicz z Platformy Obywatelskiej podaje: „Rząd PiS chełpi się „plusami”, ale te „plusy” są wyżerane przez galopującą drożyznę. Kapusta staje się droższa od kurczaka.”
Okazuje się, że i Sejm może być miejscem podawania cen na giełdzie towarowej. Z tym, że obarczanie winą akurat za ceny pietruszki i kapusty rządu jest tezą mocno na wyrost.
Cen urzędowych już przecież nie ma. Chyba, że uznać, iż premier Morawiecki ma przechlapane w… pogodzie.
‼️ Rząd PiS chełpi się „plusami”, ale te „plusy” są wyżerane przez galopującą drożyznę. Kapusta staje się droższa od kurczaka pic.twitter.com/amQ6XPhBtE
— M.Okła-Drewnowicz (@OklaDrewnowicz) June 6, 2019
W tym kierunku poszły też komentarze internautów, w których m.in. pytano jakie recepty na tańsze warzywa ma Platforma? Proponowano też… zbiór szparagów w sąsiednim kraju.
Wróćmy jednak do tej mini-konferencji na schodach Sejmu pań z PO. Partia ta najwyraźniej nie skorzystała ze współpracy z Nowoczesną i niczego się nie uczy. Wykonanie typowo „kuchennej” argumentacji zlecono bowiem paniom posłankom, co jest jawnym seksizmem i odwołaniem się do stereotypów społecznych.
Jeśli w Sejmie ma być jeszcze o kapuście, rzodkiewkach, młodych ziemniaczkach, czy szczypiorku proszę przynajmniej wystawić… Budkę lub Nitrasa.