Za profanację kościoła katolickiego „zawiasy”, za wtargnięcie do „świątyni” masońskiej – kara bezwzględnego więzienia i potępienie MSW

fot. flickr.com / screen video youtube.com
REKLAMA

Dwa lata więzienia, w tym rok w zawieszeniu i rok w zamknięciu to kara dla jednego z działaczy z grupy „żółtych kamizelek”, którzy ośmielili się wtargnąć do masońskiej „świątyni” w Tarbes podczas manifestacji 9 marca tego roku.

Wczoraj przed sądem stanęło w tej sprawie 6 mężczyzn i 2 kobiety w wieku od 22 do 47 lat. Wszystkich uznano za „winnych”. Mężczyzna uznany za „prowodyra” otrzymał wspomniane 2 lata i 1000 euro grzywny.

REKLAMA

Pozostali otrzymali grzywny od wysokości 1350 euro i do 4 miesięcy więzienia oraz godziny pracy społecznej. Sąd nałożył także na nich zakaz uczestnictwa w demonstracjach od pół roku do dwóch lat.

W nocy z 9 na 10 marca do siedziby masonerii w Terbes weszło ponad 20 osób, ale część z nich była zamaskowana i nie została zidentyfikowana. W kamienicy zdemolowano „świątynię”, a cała akcja trwała tylko kilka minut. Szkody materialne były niewielkie.

Jednak prokurator, który domagał się jeszcze surowszych wyroków, mówił o „szkodach wyjątkowych, ponieważ zaatakowano miejsce kultu, w którym Republika gwarantuje wolną wymianę myśli”.

Prokurator dodał, że oskarżeni wybrali symboliczny cel ataku i nie były to zwykłe akty chuligaństwa, ale czyny „oparte na nienawiści”.

34-letni „lider” przyznał się do działania w afekcie i dodał, że widok masońskich znaków i symboli we wnętrzu dodatkowo go zdenerwował.

Na proces zareagował w znanym dobrze stylu nawet MSW Castaner, który napisał: „„Po Żydach, masoni… Głupota rywalizuje z najstraszliwszą nietolerancją”. O „cyklistach” nie dodał, ale to to zadęcie ministra świadczy jednak, że cios ze strony „żółtych kamizelek” był w tym przypadku dość celny…

REKLAMA