Sylwia Suprek załamana sportowym „gender pay gapem”. „Piłkarki zarabiają wielokrotnie mniej niż piłkarze”. Internauci kpią

Kobiety grające w piłkę nożną/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Kobiety grające w piłkę nożną/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
REKLAMA

Była „zastępczyni” Adama Bodnara, a obecnie eurodeputowana Wiosny Biedronia przejęła się losem „piłkarek”. Sylwię Spurek oburzyły różnice płac zdeterminowane rzekomo płcią, przez postępowców nazywane „gender pay gap”.

„Kobiecy futbol nadal musi walczyć ze stereotypami, a piłkarki zarabiają wielokrotnie mniej niż piłkarze. Czas to zmienić” – grzmiała na Twitterze.

REKLAMA

„Dziś walka o mistrzostwo Polski w futbolu kobiecym pomiędzy Górnikiem Łęczna na Medykiem Konin – kibicuję Wielkopolankom!” – zadeklarowała Spurek.

Pod wpisem wywiązała się gorąca dyskusja.

„Ale tyle co Ronaldo czy tyle co Messi? Ustawowo to trzeba załatwić” – kpił Tomasz Lis.

„To by była ujma straszna, gdyby piłkarka zarabiała tyle co Ronaldo lub Messi, prawda?” – oburzyła się aktywistka Wiktoria Beczek.

„Żadna, jak tylko ściągnie na trybuny tylu widzów, da klubom tylu sponsorów oraz zapewni telewizjom takie same dochody z transmisji” – odpowiedział jednak racjonalnie Lis.

„Prawię nigdy się z Panem nie zgadzam ale tym razem proszę jak trafnie‼️… Bravo 👏👏👏”, „Bez kitu, sensownie 👏” – pisali zaskoczeni komentarzem Lisa internauci.

„Proszę o walkę o zarobki modeli, którzy zarabiają wielokrotnie mniej niż modelki”, „aktorki porno tez więcej zarabiają niż aktorzy z tej samej branży!” – kpili użytkownicy Twittera.

Źródło: Twitter

REKLAMA