
Samorządy lokalne wzrost kosztów związanych z prądem liczą już w milionach. Nie dostały dotąd obiecanych przez rząd Mateusza Morawieckiego rekompensat za wyższe rachunki za energię.
Lokalne władze szukają oszczędności i możliwość ucieczki od państwowego prądu, aby wzrost cen nie przełożył się na większą cenę usług: transportu, utrzymania szkół i przedszkoli, gospodarki wodnej, oświetlenia ulic.
Przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP i jednocześnie wójt Terespola, Krzysztof Iwaniuk, wylicza, że ceny za prąd są o 73 proc. wyższe, niż rok wcześniej. Dodaje, że jeśli cena za kilowatogodzinę przekroczy złotówkę, „sensowniej będzie kupić najtańszy agregat dieslowski”.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Łodzi wyliczyło, że musi wygospodarować dodatkowe 13 mln zł, z kolei łódzkie wodociągi zapłacą rachunki o 2 mln zł wyższe niż rok wcześniej. Władze Łodzi pod koniec maja oznajmiły, że od czerwca przestają płacić rachunki za prąd. Z wyliczeń wynika, że do energii dopłaciły już w tym roku 12 mln zł. Miejskie spółki obsługujące mieszkańców wydały więcej – 16,5 mln zł.
Nie tylko Łódź zmaga się z problemem wyższych rachunków za prąd. Władze Rzeszowa na energię wydają o 68 proc. więcej, Sosnowca 60, a Poznania 55 proc. więcej niż przed rokiem.
Zgodnie z zapewnieniami Ministerstwa Energii, państwo ma pokrywać różnicę, jaką samorządy przez pięć miesięcy nowego roku zapłaciły spółkom energetycznym. Gminy nie dostają jednak pieniędzy.
– Samorządowcy są coraz bardziej zdenerwowani. To nam rozwala budżet i lada chwila będzie mieć przełożenie na obciążenia dla mieszkańców – mówi wiceprezydent Krakowa, Bogusław Kośmider.
Podwyżka, podobnie jak wszystkie inne, za chwilę obciąży portfele obywateli.
Źródło: next.gazeta.pl / businessinsider.com.pl

![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)






