
Rząd jednego z niemieckich landów postanowił zrezygnować z obecności na Facebooku. Saksonia-Anhalt zarzuca platformie brak ochrony danych użytkowników. To pierwszy tak radykalny krok niemieckich władz w stosunku do koncernu Marka Zuckerberga.
Profil Saksonii-Anhalt śledzi 12 tys. użytkowników. Już niedługo zostanie on jednak zamknięty. Informację przekazały władze w Magdeburgu.
– Oczywiście chcemy docierać do obywatelek i obywateli Saksonii-Anhlat na wszystkich tych kanałach, na których są obecni – zapewnił Rainer Robra, szef kancelarii premiera Saksonii-Anhalt.
Polityk zwrócił uwagę, że Facebook nie zawsze prowadzi ochronę danych użytkowników zgodnie z prawem. Przez to lokalne władze postanowiły zakończyć korzystanie z tej platformy. Robra ubolewał również, z powodu „braku gotowości Facebooka do rozwiązania problemów”, o których wiedzą szefowie serwisu.
Urzędnicy przypomnieli także decyzję Trybunału Europejskiego z zeszłego roku. Zgodnie z nią założyciel fanpage’a wraz z Facebookiem odpowiada za przetwarzanie danych osobowych i „może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej”.
Mimo tego władze Saksonii-Anhalt nie rezygnują z obecności w mediach społecznościowych – w tym na Twitterze, Instagramie i YouTubie. Wyrażają także gotowość powrotu na Facebooka, jeśli platforma zagwarantuje im postępowanie zgodne z prawem.
Decyzję rządu Saksonii-Anhalt skrytykowali Zieloni. Ich zdaniem ten krok jest „niewłaściwy i zbyt pośpieszny”. Jak mówił Sebastian Striegel, kraj związkowy powinien być obecny tam, gdzie może komunikować się z obywatelami.
Źródło: dw.com