Szkolenia dla urzędników z… jazdy rowerem!

REKLAMA

Jak informuje lokalna witryna internetowa Gazety Wyborczej (tutaj), w Kielcach powstaną dwie wypożyczalnie służbowych rowerów. Urzędnik, który zadecyduje się poruszać jednośladem, zostanie skierowany na… szkolenie. Ratusz zapewni swoim pracownikom dziesięć rowerów; dodatkowo kaski, kamizelki i inne elementy odblaskowe. Aneta Boroń z wydziału środowiska i usług komunalnych twierdzi, że w projekcie „chodzi m.in. o promocję zrównoważonego transportu, jego ekologicznych form”. A to wszystko oczywiście za pieniądze podatników. Eko-socjalizm w pełnej krasie!

Czyżby kieleccy urzędnicy, chcący szkolić się za z jazdy rowerem, pozazdrościli kolegom z małopolskiej KRUS? Ci w ubiegłym roku informowali, że będą przeprowadzać ćwiczenia dla rolników z bezpiecznego poruszania się po drabinie (więcej na ten temat pisaliśmy tutaj – kliknij) A może pomysł kieleckiego ratusza ma jakiś głębszy związek z zeszłoroczną propozycją posła Ruchu Palikota Macieja Mroczka, domagającego się obowiązkowych przeglądów technicznych dla rowerów?

REKLAMA

Nie od dziś wiadomo, że nieswoje pieniądze na swoje potrzeby wydaje się z dużą chęcią. „Nie mamy wówczas silnego bodźca, aby rachunek był niski, ale mamy silny bodziec, aby otrzymać coś, co jest ich warte” – pisał ponad trzydzieści lat temu Milton Friedman. I choć wątpić można czy szkolenia z jazdy na rowerze są potrzebne, należy zrozumieć intencje urzędników – przy tego typu projektach zawsze jakieś pieniążki mogą wpaść do ich kieszeni.

(tekst nadesłał Czytelnik: Piotr Siudy; Dziękujemy!)

REKLAMA