Wyrzucili ją z partii Macrona, bo uważa, że dziecko ma prawo do matki i ojca

Emmanuel Macron i Theresa May w czasie kwietniowego spotkania w Paryżu na temat ustalenia daty Brexitu. Zdjęcie/IAN LANGSDON Dostawca: PAP/EPA.
Emmanuel Macron i Theresa May w czasie kwietniowego spotkania w Paryżu na temat ustalenia daty Brexitu. Zdjęcie/IAN LANGSDON Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

Deputowana partii LREM (Republika w Drodze) Agnes Thill została z partii prezydenckiej Macrona oficjalnie usunięta. Jej „grzech” polega na sprzeciwie wobec pomysłu zapładniania „in vitro” (PMA) kobiet-panien i żyjących w parach lesbijek.

Opinie 55-letniej deputowanej z departamentu Oise o tym, że dziecko powinno mieć szanse na posiadania ojca, uznano za „polemiczne” i „szkodliwe” dla partii. W głosowaniu kierownictwa zdecydowano się ją wykluczyć jednomyślnie.

REKLAMA

Wcześniej posłankę wykluczono już grupy parlamentarnej LREM. Krytykowanie pomysłu „PMA (in vitro) dla wszystkich” okazało się zbyt dużym wyzwaniem dla tolerancji „postępowców” z otoczenia prezydenta. Był to jeden z postulatów wyborczych Macrona dla środowiska LGTB.

Z realizacją tego pomysłu poczekano do zakończenia wyborów do PE. Teraz prace przyspieszyły. W lipcu projekt wyposażania w dzieci par lesbijskich trafia na radę ministrów, a pod koniec września do parlamentu.

Wcześniej LREM zapewniał, że deputowani tej partii będą mieli swobodę głosowania w tej kwestii. Deputowana Thill jest dowodem, że raczej nie. Na razie zapowiada odwołanie od decyzji partii do sądu administracyjnego.

REKLAMA