Zjawisko radykalizmu islamskiego we francuskich służbach publicznych. Raport parlamentarny

Paryż Fot. Twitter
REKLAMA

Tygodnik francuski „Marianne” opisuje przypadki problemów z zatrudnionymi w służbie publicznej radykalnymi muzułmanami. Ma to związek z raportem parlamentarnym z tego tygodnia na temat „radykalizacji służb publicznych”.

Periodyk przeprowadził własne śledztwo w firmie miejskiej Paryża, która zajmuje się utrzymaniem czystości. Zatrudnia się tam dużą liczbę muzułmanów, co rodzi też określone problemy.

REKLAMA

Modły w godzinach pracy, odmowa wykonywania poleceń, gdy przełożonym jest kobieta, zastraszanie, a nawet agresja fizyczna. Szatnie zamieniane są na miejsca modłów, częste są awantury w przypadku spożywania przez kolegów na śniadanie wieprzowiny, itp. Rozmówcy dziennikarzy twierdzą, że wszystkie takie incydenty są przez władze miasta zamiatane pod dywan.

Jedna z osób z kadry zarządzającej tej firmy opowiada, że po trzydziestoletniej publicznej karierze w Paryżu ma wrażenie „przegranej bitwy” z islamizmem. Pojazdy oczyszczania miasta, które zamiast pracować stoją zaparkowane w czasie modłów pod meczetem, nie wywołują już reakcji przełożonych.

Podobnie dzieje się w miejskim transporcie – RATP i wielu innych firmach publicznych. W ubiegłym roku w biurach dyrekcji paryskich wodociągów (DPE) znalazły się dziesiątki spraw dyscyplinarnych dotyczących „faktów religijnych”. Kary i sankcje nie wiele pomagają. Niektórzy z kierowników mówią o odkrajanym po kawałku torcie republikańskiego kodeksu pracy.

Nie wiele spraw jest zgłaszanych wyżej. W 2016 roku z firmy oczyszczania miasta, która zatrudnia 7,5 tys. osób, zaledwie trzy zgłoszenia tzw. radykalizacji pracownika trafiły na policję. To tylko wierzchołek góry lodowej twierdzą jednak autorzy parlamentarnego raportu – deputowani Eric Poulliat (LREM) i Eric Diard (Republikanie).

Źródło: Marianne

REKLAMA