
Ruszył proces Łukasza P., byłego wikarego z parafii w Wielączy. W przymierzalniach i toaletach nagrywał potajemnie nieletnie dziewczynki. Kamerę miał schowaną w bucie. Grozi mu pięć lat więzienia.
Łukasz P. usłyszał łącznie siedem zarzutów. Dotyczą one posiadania m.in. dziecięcej pornografii. Oskarżono go też o nagrywanie nagich kobiet bez ich zgody.
„Dziennik Wschodni” informuje, że Łukasz P. przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyraził skruchę. Jak twierdził, nagrywane przez niego filmy pomagały mu w rozładowaniu stresu.
– Po ponownej analizie materiału dowodowego uznaliśmy, że uzgodniona kara nie jest adekwatna do społecznej szkodliwości czynów i nie uwzględnia dostatecznie krzywdy, poniesionej przez pokrzywdzonych – mówił Mariusz Rymarz, szef Prokuratury Okręgowej w Zamościu w kwietniu po decyzji prokuratury o wycofaniu się z ugody zawartej z Łukaszem P.
Były wikary odpowie przed sądem. Pierwotnie miał odbyć roczną karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Zobowiązał się też do zapłaty 4,5 tys. zł grzywny oraz być pod nadzorem kuratora.
Działania Łukasza P. ujawnione zostały w 2017 roku w sierpniu podczas wyjazdu do Chorwacji. Wraz z nim było obecnych czterech innych kapłanów, którzy złapali go na gorącym uczynku nagrywającego mającą mniej niż 15 lat dziewczynkę, która przebierała się w kabinie.
Po przeszukaniu mieszkania, sprawdzeniu telefonu oraz komputera Łukasza P. śledczy znaleźli filmy i zdjęcia z dziecięcą pornografią. Łącznie nagranych zostało 30 osób.
Źródło: o2.pl