Droższe ciepło! Podwyżka cen za ogrzewanie nawet o jedną trzecią już jesienią

Emerytka. Obrazek ilustracyjny/Fot. PAP
Emerytka. Obrazek ilustracyjny/Fot. PAP
REKLAMA

Rachunki za ogrzewanie w najbliższym sezonie wzrosną nawet o jedną trzecią. Zdaniem ekspertów, są one nieuniknione, a wśród powodów wymienia się m.in. rosnące ceny węgla.

Z wyliczeń wynika, że podwyżka o kilkanaście procent jest scenariuszem optymistycznym. Aby firmy ciepłownicze utrzymywały swoją rentowność, rachunki powinny być wyższe o jedną trzecią.

REKLAMA

Na pewno możemy się spodziewać podwyżek od kilku do kilkunastu procent w kolejnych ustalanych taryfach, tak, aby zapewnić możliwość funkcjonowania przedsiębiorstw chociażby na granicy ich rentowności – mówi Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Rentowność wytwarzania ciepła systemowego drastycznie spada – wynika z badań, jakie wśród firm przeprowadziły Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie oraz Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych.

Przyczyny to przede wszystkim rosnące koszty produkcji ciepła: drogi węgiel, na którym opiera się ciepłownictwo systemowe (w 74 proc. bazuje na tym surowcu); drożejące uprawnienia do emisji CO2, a w ślad za nimi droższy prąd; rosnące płace zasadnicze, a także ceny usług.

Drugim czynnikiem obniżającym rentowność branży są działania Urzędu Regulacji Energetyki.

URE przy zatwierdzaniu nowych taryf, bazując na przestarzałym modelu, pozwala na niewspółmiernie niskie podwyżki cen. Dodatkowo, czas ustalania taryf jest nieadekwatny do szybkich zmian zachodzących na rynku. Cena uprawnień do emisji CO2 zmienia się w ciągu kilku dni, a urzędnicy URE według danych z 2017 r. na zatwierdzenie taryfy potrzebują średnio około 140 dni (ponad 4,5 miesiąca), co dla przedsiębiorstwa działającego w zmieniającym się otoczeniu wolnorynkowym jest zabójcze – wyjaśniają eksperci.

Podwyżka o kilkanaście procent oznacza oznacza jedynie utrzymanie minimalnego progu opłacalności. Firmy hamują podwyżki, nie są jednak w stanie całkowicie ich powstrzymać.

Jak prognozują eksperci, średnie podwyżki wytwarzania ciepła systemowego na węglu będą oscylowały w okolicy 10 proc. tendencja będzie natomiast taka, że przy każdej zatwierdzanej taryfie należy spodziewać się wyższych cen ciepła systemowego.

Gdyby uwzględnić wszystkie czynniki, cena ciepła powinna wzrosnąć natomiast o ok. 35 proc. – wyliczają autorzy analizy.

Źródło: energia.rp.pl

REKLAMA