
– Zapłaciliśmy cenę za zablokowanie pana Timmermansa, za sprzeciw Polski i krajów, które zorganizowaliśmy wokół nas, wobec pewnego dyktatu personalnego – przekonywał Ryszard Czarnecki w komentarzu dla Telewizji TRWAM. Unioposeł PiS odniósł się do braku nominacji na stanowisko wiceszefa PE prof. Zdzisława Krasnodębskiego.
Od wczoraj PiS próbuje zebrać się po kompromitacji w Unii Europejskiej. Nie tylko Zdzisław Krasnodębski nie otrzymał stanowiska wiceszefa PE, ale jedno z nich przypadło konkurentom partii rządzącej PO. Jednym z 14 wiceszefów PE została Ewa Kopacz.
– Zapłaciliśmy cenę za zablokowanie pana Timmermansa, za sprzeciw Polski i krajów, które zorganizowaliśmy wokół nas, wobec pewnego dyktatu personalnego – przekonywał Ryszard Czarnecki w komentarzu dla Telewizji TRWAM.
– Do tej pory było zawsze w Unii tak, że kilka najbogatszych krajów umawiało się, a potem reszta – chcąc, nie chcąc – musiała to zaakceptować, jeśli idzie o decyzje personalne na szczytach unijnych. To się skończyło – dodał Czarnecki.
– Właśnie w wyborach na wiceszefa PE zapłaciliśmy cenę za ten skuteczny sprzeciw. I stąd nasz przedstawiciel do prezydium PE nie wszedł – kontynuował.
Źródła: radiomaryja.pl/youtube.com