Stanisław Michalkiewicz o „sukcesie” Polski: Ruscy agenci, w śmierdzących onucach w obozie „dobrej zmiany”

Stanisław Michalkiewicz. / foto: YouTube: Stanisław Michalkiewicz
Stanisław Michalkiewicz. / foto: YouTube: Stanisław Michalkiewicz
REKLAMA

Polska znowu odniosła sukces, tym razem nie przeciw zimnemu rosyjskiemu czekiście Putinowi, bo na tym odcinku doszło do zagadkowej porażki – napisał Stanisław Michalkiewicz w najnowszym komentarzu dla tygodnika „Goniec”.

W swoim tekście publicysta odniósł się do niedawnego głosowania w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, do którego grona przywrócono Rosję, której wcześniej odebrano głos po aneksji Krymu.

REKLAMA

Najwyraźniej zaraza jest w Grenadzie, najciemniej pod latarnią i nikt jeszcze nie wie, ilu ruskich agentów, którym śmierdzą onuce, przeniknęło cichaczem do obozu „dobrej zmiany”. Wprawdzie ormowcy „dobrej zmiany” ofiarnie demaskują ruskich agentów pod każdym krzakiem, ale najwyraźniej penetrowanie macierzystego obozu mają surowo zakazane, toteż nic dziwnego, że ruscy agenci przeniknęli właśnie tam. W tej sytuacji Naczelnik Państwa będzie musiał przeprowadzić energiczne śledztwo, zdemaskować agentów, no i pozbyć się ich z karnych szeregów – stwierdził Michalkiewicz.

W tekście pojawiły się również inne, bardziej plotkarskie doniesienia dotyczące Bartłomieja Misiewicza i Antoniego Macierewicza, a dokładniej relacji jakie ich łączyły.

Ot na przykład na odcinku relacji łączących pana Misiewicza z byłym ministrem obrony narodowej, złowrogim Antonim Macierewiczem. Pojawiają się tam wątki, które lubelski adwokat, pan Maciejkowski, którego przemówień słuchałem podczas praktyki studenckiej w tamtejszym Sądzie Rejonowym, z pewnością określiłby mianem „smakowitych” – pisze Stanisław Michalkiewicz.

W ostatniej części komentarza, niezależny publicysta odniósł się do tematu związanego z lokalną polityką, a mianowicie umacniania się w Polsce tendencji do utworzenia systemu dwupartyjnego.

Koalicja Europejska, ta współczesna edycja PRL-owskiego Frontu Jedności Narodu, z udziałem PZPR, czyli SLD, przedostatniego wynalazku starych kiejkutów, w postaci Nowoczesnej i Sicherheistdienst Polen, czyli Platformy Obywatelskiej, nie tylko się nie rozpadła, ale na podobieństwo odkurzacza przyciąga do siebie słabnące PSL, które 6 lipca ma podjąć strategiczną decyzję, czy przyłączyć się do kupy nawet w sytuacji, gdy dołączy do niej również sodomita Biedroń, czy też samodzielnie budować „silną koalicję”, do której akces jak dotąd złożył pan Paweł Kukiz. Brzmi to obiecująco, ale tylko na pierwszy rzut oka, bo na drugi rzut oka wygląda na to, iż ruch Kukiz 15 jest formacją schodzącą, która trwa siłą inercji do czasu wygaśnięcia mandatów poselskich obecnego Sejmu. Te podejrzenia znajdują potwierdzenie w skłonności co najmniej 4 posłów Kukiz 15 do Prawa i Sprawiedliwości. Bo PiS też jest zainteresowane w oczyszczeniu sceny politycznej po „swojej” stronie – żeby obywatele nie mieli innego wyjścia jak zataczać się między obozem zdrady i zaprzaństwa, a obozem „dobrej zmiany”. Podobnie jest po drugie stronie, o czym świadczy decyzja Wielce Czcigodnej Kamili Gasiuk-Pichowicz, by opuścić Nowoczesną i przejść do PO – skomentował Michalkiewicz.

Źródło: Michalkiewicz.pl / NCZas.com

REKLAMA