Gigantyczne zwolnienia w Deutsche Bank. Czy to zapowiedź upadku niemieckiego giganta?

Siedziba Deutsche bank we Frankfurcie. Zdjęcie: EPA/MAURITZ ANTIN Dostawca: PAP/EPA.
Siedziba Deutsche bank we Frankfurcie. Zdjęcie: EPA/MAURITZ ANTIN Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

Niemiecki Deutsche Bank rozpoczął masowe zwalnianie swych pracowników w całej Azji. Na początek pracę straci 18 tysięcy osób. Od kilku lat bank balansuje na skraju upadku.

Od wielu lat Deutsche Bank znajduje się w ogromnych kłopotach. Na nic zdaje się pomoc rządu niemieckiego i Europejskiego Banku Rozwoju. Obciążony złymi kredytami bank chyli się ku upadkowi.

REKLAMA

Teraz w ramach restrukturyzacji i planu tzw”restartu” rozpoczął masowe zwolnienia w Azji i Australii. Od tego tygodnia pracę traci 18 tysięcy pracowników w Australii i Hong Kongu. Niemiecki gigant zamyka biura i kończy biznesy w tym rejonie świata. Przejąć je mają Europa i Stany Zjednoczone.

Zwolnienie 18 tysięcy osób to część planu redukcji zatrudnienia. Do 2022 roku zatrudnienie ma być zredukowane do 74 tys. osób. Redukcje będą kosztować Deutsche Banki 7,5 miliarda euro.

Prezes banku Christian Sewing mówi, że „restart” ma pozwolić firmie „skoncentrować się na klientach, powrócić do swych korzeni i znów stać się wiodącą instytucją finansową na świecie”.

W ramach planu ratunkowego Deutsche bank próbował połączyć się z Commerzbankiem. Projekt bardzo mocno wspierał rząd niemiecki. Ostatecznie w kwietniu zrezygnowano z fuzji. Koszty były tak duże, że cała operacja stała się nieopłacalna.

Deutsche Bank od lat balansuje na skraju bankructwa. Jego upadek byłby znacznie gorszy w skutkach niż upadek banku Lehman Brothers, który w 2008 zapoczątkował gigantyczny kryzys finansowy na całym świecie. Ewentualne bankructwo Deutsche Banku mogłoby przyczynić się do upadku euro, stąd tak rozpaczliwe próby ratowania niemieckiego kolosa przez rząd i unijne instytucje finansowe.

W ciągu kilku lat niemiecki tak bardzo stracił na wartości, że pod koniec czerwca był już mniej wart niż PKO BP.

REKLAMA