CBA w banku Solorza. Były prezes i członkowie zarządu zatrzymani za próbę wyłudzenia VAT

Akcja CBA. Zdjęcie ilustracyjne /PAP/Darek Delmanowicz
Akcja CBA. Zdjęcie ilustracyjne /PAP/Darek Delmanowicz
REKLAMA

Zatrzymane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z udzieleniem kredytu i próbą wyłudzenia nienależnego VAT osoby z komercyjnego banku, to pracownicy Plus Banku – dowiedziała się nieoficjalnie PAP.

CBA zatrzymało w poniedziałek osiem osób. Wśród nich są byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor oraz pracownicy banku komercyjnego – Plus Banku, a także byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego – z Warszawy i Radzymina.

REKLAMA

Szkoda banku na źle zabezpieczonym kredycie, to 50 mln zł, a dodatkowa kwota wyłudzeń VAT miała sięgnąć 23 mln zł.

Według „Rzeczpospolitej”, która również poinformowała nieoficjalnie, że poszkodowanym w sprawie jest Plus Bank należący do Zygmunta Solorza, zatrzymani to m.in. były prezes tego banku, doradca klienta korporacyjnego i szef departamentu analiz. „Rz” zaznaczyła, że z jej informacji wynika, że to obecny zarząd banku złożył zawiadomienie do prokuratury.

Wcześniej naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski potwierdził w rozmowie z PAP w poniedziałek, że zatrzymań dokonali funkcjonariusze warszawskiej delegatury Biura. Nie podał jednak nazwy banku.

To nowe śledztwo Biura, które dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – powiedział PAP Brodowski. Śledztwo CBA nadzoruje Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga – podał.

Zaznaczył, że kredytu udzielono najprawdopodobniej pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia jego spłaty. Ze śledztwa wynika, że następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej ukrywając tym samym straty banku – podał naczelnik.

W związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chcieli oni w ten sposób uzyskać nienależny VAT w wysokości 23 mln zł – powiedział Brodowski. – Sprawa ma wiele wątków i rozwija się – podkreślił naczelnik.

REKLAMA