
Brytyjski sąd ponownie uznał Tommy’ego Robinsona winnym obrazy sądu. W czwartek zostanie ogłoszona kara. Za kraty może trafić nawet na dwa lata.
Tommy Robinson został skazany za filmowanie oraz transmitowanie procesu pakistańskich gwałcicieli w 2018 roku. Sąd uznał transmitowanie przebiegu sprawy za poważną ingerencję w proces, a także zarzucił mu „agresywne i konfrontacyjne filmowanie niektórych oskarżonych”.
Robinson został po raz drugi skazany w tej sprawie. Poprzednio sąd uznał, go za winnego i skazał na 13 miesięcy więzienia, z których 2 odsiedział, po czym sprawa została skierowana do sądu apelacyjnego.
Ani jeden, ani drugi sąd nie uwzględnił faktu, że relacja z procesu została przeprowadzona, kiedy sąd uznał już ich winę, a skazani czekali na decyzję w sprawie wymiaru kary. Robinson jednoznacznie stwierdził, że jego informacje były ogólnodostępne.
Prokurator zwracał uwagę, że działania aktywisty wywoływały „niepokój” u skazanych gwałcicieli. To argument typowy dla znacznej części prawniczego świata, który bardziej troszczy się o przestępców niż o ofiary, którym zresztą przez wiele lat odmawiano sprawiedliwości.
Sam Robinson nie ma złudzeń, dlaczego został skazany. „Zostałem skazany nie za to, co zrobiłem, ale za to, kim jestem” – powiedział do swoich zwolenników.
Władze się zemściły na człowieku, który pokazywał jej totalne zaniedbania i głupotę (policja, zamiast szukać przestępców, badała poglądy polityczne rodziców, którzy zgłaszali sprawy gwałtów własnych dzieci). Relacjonowanie tego procesu było rekcją na długotrwałe tolerowanie zbrodniczej działalności gangów.
Źródło: Euroislam