
Na sfinansowanie wszystkich obietnic rządu PiS zabraknie w przyszłorocznym budżecie państwa co najmniej 2 mld zł – wykryli doradcy prezydenta Andrzeja Dudy.
Zdaniem ekonomistów, luka może być znacznie większa, gdyż dla pewnych zmian nie wskazano źródeł finansowania, a wyliczenia dotyczące wpływów mogą być zbyt optymistyczne.
Narodowa Rada Rozwoju, która jest organem doradczym prezydenta RP, policzyła, że zaproponowane przez rząd działania dla zapewnienia dodatkowych pieniędzy do budżetu mają przynieść około 40 mld zł, zaś realizacja głównych zapowiedzi pochłonie około 42 mld zł – informuje portal businessinsider.com.pl.
Ambitne plany rządu na 2020 rok to: PIT dla młodych, obniżenie stawki PIT z 18 do 17 proc. i wyższe koszty uzyskania przychodów, rewitalizacja połączeń autobusowych, a także „13” emerytura oraz 500 plus na pierwsze dziecko. Wszystko to ma pochłonąć 42 mld zł z budżetu państwa.
Aby sfinansować te założenia, rząd zamierza zlikwidować OFE, co przyniesie jednorazowo 9,7 mld zł, ograniczyć VAT i uszczelnić składki FUS – po 7,7 mld zł, sprzedawać uprawnienia emisji CO2 – 5,7 mld zł i częstotliwości, np. 5G – 3,5 mld zł, znieść limit trzydziestokrotności składek ZUS – 5,2 mld zł, a także wprowadzić inne opłaty i wydatki, m.in. wzrost akcyzy i innych obciążeń – 5,2 mld zł.
Zgodnie z planem rządu, koszty nie przekroczą wpływów. W ocenie Marcina Mrowca, głównego ekonomisty banku Pekao SA, pakiet fiskalny będzie kosztowny dla budżetu państwa, ale w krótkim okresie deficyt i dług pozostaną pod kontrolą. Pierwszym testem będzie dopiero rok 2021.
Innego zdania jest Piotr Bielski z departamentu analiz ekonomicznych Santander. Jak zauważa, luka między tym, co zamierza zrealizować rząd, a przedstawionymi źródłami finansowania może być znacznie większa.
– Po pierwsze, po dymisji minister Teresy Czerwińskiej zdecydowano o pewnej modyfikacji planowanych zmian podatkowych: obniżka PIT z 18 do 17 proc. dla wszystkich zamiast wprowadzenia dodatkowego progu podatkowego, czy rozszerzenie grupy młodych objętych zerowym PIT-em, a to oznacza kilka miliardów złotych więcej po stronie wydatków. Po drugie, może się okazać, że odsetek osób które zdecydują się pozostać w „nowym IKE” będzie wyraźnie mniejszy niż założył rząd, co może oznaczać kilka miliardów złotych mniej jednorazowych wpływów z „opłaty przekształceniowej”. Po trzecie, niepewność dotycząca koniunktury światowej jest obecnie bardzo duża i może się okazać, że spowolnienie gospodarcze będzie bardziej dotkliwe – wylicza.
Główny ekonomista BCC Stanisław Gomułka uważa, że rząd ma zbyt optymistyczne założenia dotyczące wpływów z tytułu uszczelniania systemy podatkowego. Dane resortu finansów z pierwszych czerech miesięcy 2019 r. pokazują znaczne odchylenie wpływów z podatku VAT w dół w stosunku do oczekiwań.
Aleksander Łaszek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju, podkreśla, że realizacja piątki Kaczyńskiego wyczerpuje wszystkie rezerwy finansowe, co zmusza rząd do wprowadzenia nowych „danin”.
Z tego powodu ekonomiści wieszczą już wkrótce podwyżki podatków.
Źródło: businessinsider.com.pl

![Kuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list. Korwin-Mikke: A czy Zełeński to zrobił? [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/01/korwin-mikke-prime-show-100x70.jpg)



![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)

