Ursula von der Leyen nie jest pewnym kandydatem. Nowa gra w kłębowisku żmij

Według niemieckich mediów to Ursula von der Leyen i Angela Merkel odpowiadają za to, że Europejczykom zabraknie szczepionek /fot. PAP/DPA
Według niemieckich mediów to Ursula von der Leyen i Angela Merkel odpowiadają za to, że Europejczykom zabraknie szczepionek /fot. PAP/DPA
REKLAMA

Wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański nie pozostawia złudzeń – Ursula von der Leyen, główna kandydatka na przewodniczącego Komisji Europejskiej, nie może być pewna wyboru.

Nie wykluczone, że frakcje parlamentarne poszczególnych partii zdegustowane, że ich kandydaci zostali wycięci w poufnych negocjacjach, zdecydują się odrzucić kandydaturę Niemki tym bardziej, że sekretarzem generalnym Komisji Europejskiej jest Niemiec Martin Selmayr.

REKLAMA

Grono niezadowolonych jest całkiem duże. Do partyjnych tuzów w Parlamencie Europejskim mogą dołączyć kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które walcząc z kandydaturą Timmermansa zostały ostatecznie bez swojego przedstawiciela na priorytetowym stanowisku. Pierwsze sygnały już są, frakcja Zielonych wstrzymała się z poparciem. Chce najpierw poznać program kandydatki.

Szymański powiedział, że kandydatkę czeka „bardzo trudny proces budowania większości (w Parlamencie Europejskim) przez samą kandydatkę i wśród frakcji politycznych”, Wiceminister starał się usprawiedliwić poparcie tej kandydatury przez premiera Morawieckiego, która z punktu widzenia interesów Polski jest niekorzystna.

„Premier Morawiecki decydując się na ten krok, uznał, że warto spróbować” doprowadzić do deeskalacji niektórych napięć między Polską a UE. – To inwestycja w przyszłość, która jest obiecująca” – powiedział Szymański.

Tu musimy się z wiceministrem nie zgodzić. Przyszłość z niemiecką przewodniczącą KE nie jest obiecująca, a sama pani von den Leyen osobiście skrytykowała Polskę za nieprzestrzeganie praworządności, czyli doskonale wpisała się w politykę Timmermansa.

Z drugiej strony wiceminister Szymański, osobowość znacznie większego formatu niż jego nominalny szef minister Czaputowicz, nie mógł powiedzieć inaczej skoro premier przyklepał tę kandydaturę, ale słowa o tym, że kandydatkę czeka „bardzo trudny proces” podświadomie wyrażają nadzieję, że się jej nie uda.

Miejmy nadzieję, że w tym kłębowisku żmij i ta kandydatura zostanie „połknięta”.

Źródło: Rzeczpospolita

REKLAMA