
Wygląda na to, że nasze wnuki nie będą musiały mierzyć się z głupotami na temat „wielkiego globalnego ocieplenia wywołanego przez człowieka, które za 15 lat zniszczy planetę” na taką skalę jak my dziś. Coraz więcej lewackich „autorytetów” i celebrytów deklaruje nierozmnażanie się w ramach swego rodzaju „protestu klimatycznego”. Dołączyła do nich Miley Cyrus.
Miley Cyrus ogłosiła, że nie będzie miała dzieci. Zdanie zadeklarowała zmienić, gdy rozwiązany zostanie „problem klimatyczny”.
Celebrytka, która obecnie robi karierę w branży muzycznej, a zasłynęła jako „Hannah Montana” w płytkim serialu dla amerykańskiej młodzieży, udzieliła szerokiego wywiadu w którym poruszyła naraz globalne ocieplenie, feminazizm oraz rodzicielstwo.
– Gdy jest wściekła [Matka Ziemia – red. nczas], nie w****j jej – powiedziała Miley Cyrus. Dodała przy tym, że „tak właśnie teraz czują się kobiety”. – Są wściekłe – oceniła celebrytka.
– Robimy to samo ziemi, co robimy kobietom. Po prostu bierzemy i bierzemy i oczekujemy, że będzie produkcja. A to jest wyczerpujące. Nie mogę produkować. Dostajemy g***o-planetę i odmawiam, by przekazać to mojemu dziecku. Dopóki nie poczuję, że moje dziecko będzie żyło na ziemi z rybami w wodzie, nie przyprowadzę innej osoby do tego – zadeklarowała Cyrus.
– Nie chcemy się rozmnażać, ponieważ wiemy, że ziemia nie może sobie z tym poradzić – przekonywała Miley Cyrus.
Nie omieszkała też zaznaczyć, że o ile „jest w związku hetero” – wyszła bowiem za Liama Hemswortha – to „nadal ma wielki pociąg seksualny do kobiet”.
Źródło: theblaze.com