Kuba Wojewódzki nie dostrzegł jej talentu. „Nie jest rewelacyjna”. Dziś jest wielką gwiazdą [VIDEO]

Sylwia Grzeszczak/fot. PAP/Krzysztof Świderski
Sylwia Grzeszczak/fot. PAP/Krzysztof Świderski
REKLAMA

Sylwia Grzeszczak w rozmowie z przeambitni.pl wyznała, że cieszy się z przegranej w „Idolu”. Dzięki temu bowiem mogła „świadomie rozwijać swoją drogę muzyczną”.

Grzeszczak od 10 lat jest obecna na polskiej scenie muzycznej. Ma na swoim koncie już cztery płyty. Ostatnia z nich to „Tamta dziewczyna”, której jeden kawałek o tym samym tytule ma status podwójnego diamentu.

REKLAMA

W 2005 roku mając 16 lat zgłosiła się do programu „Idol”. Zaśpiewała wówczas „I Will Always Love You” Whitney Houston oraz „Małgośkę” Maryli Rodowicz.

Masz kawał głosu, śpiewasz czysto i w miarę przyzwoicie, tylko, że bardziej w miarę niż przyzwoicie – mówiła Elżbieta Zapendowska. – Nie jest rewelacyjna, ale jest taka jak ja, skromna – komentował Kuba Wojewódzki.

Jak się okazuje, Grzeszczak dzisiaj nie żałuje, że wystąpiła w „Idolu” ani też tego, że nie przeszła dalej. – Dla mnie to była ogromna lekcja. Mimo, że nie wygrałam, mimo że znalazłam się w etapie klubowym, to cieszę się, nie doszłam dalej i że mogłam świadomie rozwijać swoją drogę muzyczną i wiedzieć, czego chcę. To był ważny czas dla mnie, aby przemyśleć pewne rzeczy i żeby po prostu robić swoje piosenki. Jestem za tym, aby śpiewać covery, bo to jest świetne, ale ważne jest, aby artysta miał swoje kompozycje – powiedziała wokalistka.

W trakcie koncertów, które się tam odbywały, mieliśmy wsparcie całego jury. To było niesamowite przeżycie i ze łzami w oczach wspominam tamten czas – dodała Grzeszczak.

Bardzo dziękuję za ten program. Strasznie się go bałam, a okazało się, że było świetnie. Do tej pory podziwiam Kubę (Wojewódzkiego – przyp. red.). On jest jedyny w swoim rodzaju i nie zmieniam zdania – stwierdziła.

Pamiętam, że byłam strasznie skończona, bo miałam zapalenie krtani i to nie było łatwe, ale jakoś się udało – podsumowała.

Źródła: interia.pl/youtube.com

REKLAMA