Wstrząsające zabójstwo czterech noworodków w Ciecierzynie. Sprawcami wszystkich morderstw byli rodzice dzieci

Aresztowanie Aleksandry J. / fot. twitter.com/hashtag/ciecierzyn
Aresztowanie Aleksandry J. / fot. twitter.com/hashtag/ciecierzyn
REKLAMA

Aleksandra J. oskarżona jest o popełnienie czterokrotnej zbrodni zabójstwa na nowo narodzonych dzieciach, a jej partner Dawid W. o pomocnictwo. 

Śledztwo wykazało, że wszystkie dzieci były żywe i zginęły w wyniku uduszenia. Urodziły się w latach 2013, 2015, 2016 i 2018.

REKLAMA

Badania genetyczne określiły daty urodzenia zabitych dzieci. 30 listopada 2018 r. przyszła na świat Ewelina, jedyne dziecko, któremu zgodnie z przepisami można było urzędowo nadać imię, 31 sierpnia 2016 r. urodziło się dziecko, którego płci nie udało się ustalić, 6 czerwca 2015 r. urodziła się dziewczynka, zaś 4 sierpnia 2013 roku przyszedł na świat chłopczyk.

Pierwsze dziecko zostało zakopane pod drzewem. Zwłoki pozostałych trzech noworodków były ukryte w nieczynnym piecu. Mechanizm zbrodni w każdym przypadku był taki sam. Narodzone dziecko umieszczane było w worku foliowym i doprowadzone do zgonu przez odcięcie dostępu powietrza. W przypadku najstarszego dziecka, urodzonego w 2013 roku, prokuratura ustaliła w śledztwie, że matka dodatkowo zacisnęła na szyi noworodka pętlę z elastycznego materiału, co spowodowało gwałtowne jego uduszenie.

Rodzicami wszystkich zgładzonych noworodków byli Aleksandra J. i Dawid W., którzy mieli już razem jedno dziecko i nie chcieli mieć ich więcej, dlatego czworo kolejnych tuż po narodzinach zostało uduszonych.

Dawid W. został oskarżony o pomocnictwo w zabójstwach dzieci poprzez zaniechanie. Wiedział, że konkubina jest w ciąży i ukrywa to przed otoczeniem. Wiedział również, iż nie korzysta ona z opieki medycznej, a dzieci po urodzeniu są zabijane.

Akceptował ten fakt, wywierał presję, żeby w ich związku nie było więcej dzieci, więc obiektywnie ułatwił popełnienie tych czynów – mówi Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Prokuratura przesłała właśnie do sądu akt oskarżenia w tej sprawie i rozpoczyna się proces, w którym przesłuchanych ma być aż 55 świadków. Zarzuty usłyszeli także rodzice Dawida W., którzy są oskarżeni o składanie fałszywych zeznań.

28-letnia Aleksandra J. przyznała się do winy i złożyła obszerne zeznania. Jej partner, 37-letni Dawid W., został oskarżony o pomocnictwo w zbrodniach, lecz nie przyznaje się do winy. Za pomocnictwo w zabójstwie grozi taka sama kara, jak za jego dokonanie, parze grozi więc 25 lat więzienia lub dożywocie.

Źródło: nto.pl

REKLAMA