To nie Beata Kempa była celem ataku w Brukseli! Incydent przed tanim hotelem nie miał związku z PiS-em

Beata Kempa / PAP
Beata Kempa / PAP
REKLAMA

Incydent, do którego doszło przed hotelem, w którym zatrzymała się eurodeputowana Beata Kempa, nie miał z nią żadnego związku – przekazała belgijska prokuratura.

25 lipca br. trzech mężczyzn zaatakowało kierowcę z Parlamentu Europejskiego, który przyjechał po Beatę Kempę do hotelu. Sama europosłanka zdążyła się cofnąć do recepcji.

REKLAMA

Jak powiedziała polska polityk, kierowca, który przyjechał po nią z PE, został zaatakowany przez trzech mężczyzn „bardzo dobrze zbudowanych, można powiedzieć o urodzie arabskiej”. „Nie wiadomo właściwie czego dotyczyła ta awantura” – stwierdziła.

Mówiła, że nie wiadomo, czy napastnikom nie spodobało się to, że kierowca zaparkował samochód w określonym miejscu. „Samochód również został opluty, skopany, kierowca też został poturbowany” – relacjonowała europosłanka PiS. Jak wskazała, zajście wyglądało „bardzo groźnie”.

Dodała, że ucierpiał kierowca, a ona sama zdążyła cofnąć się do recepcji hotelu i poprosiła, by wezwana została policja. „Jeden z napastników był bardzo agresywny, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu albo narkotyków” – wskazała.

Kempa powiedziała, że napastnicy odjechali z miejsca zdarzenia samochodem. Dodała, że zapamiętała część numeru rejestracyjnego samochodu, którym się poruszali.

Rzeczniczka belgijskiej prokuratury, Magali Jeumont, poinformowała, że obecnie trwa dochodzenie w sprawie ustalenia dokładnych okoliczności napaści na kierowcę europosłanki PiS.

Według ustaleń RMF FM, Beata Kempa zatrzymała się w trzygwiazdkowym hotelu w wielokulturowej brukselskiej dzielnicy Ixelles. Eurodeputowana, która nie zna języków obcych, zatrzymała się w tym hotelu, ponieważ może się tam porozumieć po polsku. Hotel prowadzony jest bowiem przez Polkę.

Ciekawostką jest fakt, że za pokój w tym hotelu płaci się tylko około 100 euro. Każdy eurodeputowany otrzymuje tymczasem dietę ponad 300 euro dziennie na hotel (czyli 6 tys. euro miesięcznie), oprócz tego ma pensję w wysokości 6,2 tys. euro, czyli około 26 tys. zł.

Mamy nadzieję, że to nie chęć zaoszczędzenia kilkuset euro za hotel naraziła polską eurodeputowaną na późniejsze nieprzyjemności…

Źródło: PAP / rmf.fm

REKLAMA