
W ostatnich latach kilkadziesiąt tysięcy młodych, paryskich hipsterów znanych we Francji jako Bobos opuściło stolicę i przeprowadziło się gdzie indziej. To samo chciałby zrobić aż 72% paryżan.
Młodzi paryscy Bobos (od burżuazyjnej bohemy) nie są w stanie dłużej utrzymać w stolicy Francji swego hipsterskiego trybu życia.
Jak informuje portal Zigzag w ciągu ostatnich lat kilkadziesiąt tysięcy z nich przeprowadziło się do innych miast i na prowincję. Powodem są m.in ogromne koszty życia. Cena 1 metra apartamentu sięga 10 tysięcy euro.
Wcześniej Bobos byli postrzegani jako członkowie „elity” z bardzo dobrym wykształceniem i świetnie płatnymi posadami. Teraz ukuto jednak nowy termin – „Paubo” – skrót od bieda-burżuazji. Młodych absolwentów nie stać, by żyć w mieście.
Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja jeśli chodzi o całą paryską populację Z badań przeprowadzonych przez L’OBSOCO wynika, że aż 72% mieszkańców stolicy myśli o wyprowadzce i życiu w innych miastach, czy nawet na wsi. Aż 82% wolałoby mieszkać gdzie indziej niż w Paryżu.
Główne powody to oczywiście koszty życia, ale także przestępczość. Aż 48% paryżan twierdzi, że w ciągu ostatnich 3 lat padło ofiarą napadu, lub rabunku.
W samym paryskim metrze w ciągu roku liczba ataków na tle seksualnym wzrosła o 30%. Oficjalnie dochodzi do 3 dziennie, ale liczba niezgłaszanych jest znacznie wyższa.