Śledczy z ONZ chce „trybunału z Norymbergi” dla islamistycznych zbrodniarzy z ISIS

Oussama Achraf Akhlafa jest pierwszym urodzonym w Holandii islamistą sądzonym w tym kraju za zbrodnie wojenne: Zdjęcie: YT/Omroep West
Później skończy w taki sposób? YT/Omroep West
REKLAMA

Śledczy ONZ chce dla zbrodniarzy ISIS publicznych procesów na kształt tych z Norymbergi po II Wojnie Światowej. Według niego islamistyczni terroryści odpowiadają za zbrodnie ludobójstwa.

Brytyjski prawnik Karim Khan wzywa do postawienia islamistów z ISIS przed trybunałami za zbrodnie ludobójstwa. Twierdzi, że powinna odbyć się seria publicznych procesów takich jak w Norymberdze po II Wojnie Światowej. Z zespołem 80 osób prowadzi on dochodzenia w sprawie popełnionych przez nich zbrodni.

REKLAMA

Zespół UNITAD zbadał już 12 tysięcy, odkrytych w 200 masowych grobach ciał. Przeanalizowano 600 tysięcy nagrań zrobionych przez ISIS i 16 tysięcy dokumentów.

Kto by pomyślał, że w XXI wieku będziemy widzieli ludzi krzyżowanych, palonych żywcem w klatkach, zrzucanych z budynków, obcinanie głów, niewolnictwo, niewolnictwo seksualne – powiedział Khan w rozmowie z agencją AFP.

Teraz po tym jak ISiS straciło wszystkie swe terytoria nadszedł czas, by wymierzyć im sprawiedliwość – mówi. – Irak i ludzkość domagają się nowej Norymbergi.

Według brytyjskiego prawnika w procesach chodzi także o to, by odróżnić islamistycznych zbrodniarzy od sunnickiej społeczności. – Jedną z zasad procesów w Norymberdze był brak zbiorowej odpowiedzialności. Oskarżano za czyny jednostki, a nie społeczności, czy grupy – powiedział śledczy ONZ.

Według niego pierwszych takich procesów można spodziewać się w ciągu 2 miesięcy. Niezależnie od tego sądy w poszczególnych krajach już działają i orzekają wyroki.

Z oddzielnymi oskarżeniami w imieniu ONZ ma własnie wystąpić UNITAD. Pozwoli to na zaprowadzenie własnej jurysdykcji państwom, które nie uczestniczyły w wojnie ISIS, niezależnie od tego gdzie zbrodnie zostały popełnione i jakiej narodowości byli sprawcy.

Publiczne procesy odbywają się już w Iraku i Syrii. problem dotyczy m.in zbrodniarzy będących obywatelami innych państw – Francji, Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii etc. Wywiad francuski twierdzi, że wśród dżihadystów było 3 tysiące obywateli Francji.

REKLAMA