
– Raport o stratach wojennych będzie gotowy w przyszłym roku, ma być przygotowany na początek roku – twierdził poseł Mularczyk z PiSu jeszcze na początku zeszłego roku. Ów poseł kierował nawet specjalną komisją, okazuje się jednak, że nie działała ona zbyt sprawnie i raport nie został zakończony.
Oznacza to, że na reparacje wojenne od Niemiec nie ma na razie szans. Jest to spore zaniedbanie PiSu, które powinno zostać zapamiętane przez patriotycznych wyborców.
Ktoś powinien jednak głośno zadać pytanie: „Co robił poseł Mularczyk przez ostatnie lata? Za co brał pieniądze?”. Kierował komisją ds. reparacji i było to jego główne zadania. Kadencja rządu to na prawdę za mało na sporządzenie raportu?
„Nie chciałbym, żeby ten temat był łączony z kampanią wyborczą. To jest temat o charakterze fundamentalnym i dlatego powinien być rozpatrywany w spokoju” – powiedział rzeczony poseł pokrętnie tłumacząc nieudolność komisji, którą zawiadywał.
” Mówimy o przygotowaniu raportu, podjęciu działań dyplomatycznych na arenie międzynarodowej, ale także otwarciu ścieżki, uruchomieniu procedur, które wiązałyby się z dochodzeniem roszczeń dla osób indywidualnych” – kontynuował poseł Mularczyk dalej próbując jakoś usprawiedliwiać żółwie tempo w jakim pracuje komisja.
Czy PiS naprawdę zamierza ubiegać się o te reparacje? Czy jest to tylko hasło wyborcze mające przekonać patriotów do zagłosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego? Na ten moment nie poczyniono żadnych znaczących kroków w kierunku odzyskania od Niemiec odszkodowań za II Wojnę Światową.
Źródło: RMF FM