
To, że trzeba płacić za większość artykułów „Wyborczej” daje jej sporo korzyści. Mniej ludzi dowiaduje się jakie bzdury, manipulacje i kłamstwa są publikowane. Jeden z ostatnich przykładów dosłownie bredni to artykuł Stefanickiego o Trumpie, który jakoby tak jak Kaczyński, jest rasistą i faszystą.
„Od rasizmu do faszyzmu. Czy Trump kopiuje Kaczyńskiego?” Tak Stefanicki zatytułował swój artykuł o konflikcie pomiędzy prezydentem USA, a lewakami z Partii Demokratycznej. Prezydent USA zaatakował ostatnio ostrymi komentarzami kongresmena z Baltimore Elijaha Cummingsa pisząc, że w jego najgorzej zarządzany i najniebezpieczniejszy w całych Stanach okręg dotknęła prawdziwa plaga szczurów.
Ponieważ Cummings jest murzynem, to Stefanicki za Demokratami i ich mediami powtarza, że komentarze Trumpa były rasistowskie. Tymczasem Baltimore rządzone niemal od zawsze przez Demokratów to jedno z najgorszych miejsc do życia w USA – z biedą, przestępczością, analfabetyzmem i rzeczywiście prawdziwą plagą szczurów, która grozi wręcz wybuchem epidemii.
Piszą o tym lokalne gazety, a senator socjalista Sanders już w 2016 roku w czasie swej kampanii, gdy chciał ubiegać się o stanowisko prezydenta mówił, że w mieście jest gorzej niż w krajach Trzeciego Świata. Tylko w ostatni weekend w mieście doszło do 11 strzelanin, w których zginęło 6 osób. O szczurach w Baltimore film wyemitowała ostatnio stacja PBS.
Trump krytykuje Cummingsa, który od ponad 20 lat jest kongresmenem z Baltimore i nie zrobił dla miasta nic. Troje poprzednich burmistrzów Baltimore z Partii Demokratycznej zostało skazanych za korupcję. Miasto dostało w ostatnich latach z budżetu federalnego 18 miliardów dolarów. Wszystko zmarnowano. Trump pytał w swych wpisach na Twitterze co się stało z tymi pieniędzmi.
Dalej Stefanicki pisze o ataku na 4 kolorowe kongresmenki. „Dwa tygodnie wcześniej Trump przypuścił atak na cztery demokratyczne kolorowe kongresmenki, sugerując, że powinny „wrócić tam, skąd przyjechały”. Nic, że tylko jedna z nich urodziła się poza Stanami, a wszystkie mają obywatelstwo”
Stefanicki okłamuje czytelników, bo Trump napisał, że mogą pojechać tam skąd pochodzą, naprawić wszystko u siebie, a potem wrócić i pokazać jak się to robi.
Jedna z tych kongresmenek publicznie nazywa Trumpa „matkoje..cą, druga pochodząca z Somalii, wraz z trzecią pochodzenia palestyńskiego otwarcie wspierają terrorystów i głoszą antysemickie poglądy. Muzułmańska imigrantka z Somalii Ilhan Omar podejrzewana jest o oszustwa podatkowe i zawarcie fikcyjnego małżeństwa z własnym bratem, by ściągnąć do USA rodzinę.
Od Stefanickiego jednak nie można dowiedzieć się nic o tych sprawach, bo to nie pasuje do opowieści o rasizmie. Dla Demokratów i „Wyborczej” każde oskarżenie kolorowego polityka to rasistowski atak.
Stefanicki pisze również, iż w USA rodzi się się faszyzm, bo na Święto Niepodległości odbyła się parada wojskowa. „Dowody to m.in. „militaryzacja” (Trump po raz pierwszy w tym roku kazał na Święto Niepodległości zorganizować paradę wojskową z czołgami), tłumienie krytyki i wolności słowa (prasa to zdaniem Trumpa „wrogowie amerykańskiego narodu”), promowanie idei „czystek rasowych i społecznych”.
Parady wojskowe odbywały się już wcześniej np za Eisenhowera. Nikt nie uznaje Francji za kraj faszystowski z powodu parad wojskowych na Polach Elizejskich. Trump bezpardonowo oczywiście atakuje amerykańskie media, które zwyczajnie kłamią jak Stefanicki. Publicznie nazywa je „fake newsami” i „wrogami narodu”, ale nie ma mowy o żadnym tłumieniu wolności słowa. Trump jest pierwszym prezydentem USA, który otwarcie walczy z kłamliwymi mediami i nie pozwala im bezkarnie łgać.
Pisanie przez Stefanickiego o „promowaniu czystek i rasowych” to własnie przykład zwykłego łgarstwa – tu akurat w wykonaniu redaktora „Wyborczej”.
Ale co z tym wszystkim wspólnego ma Kaczyński, o którym jak pisze Stefanicki Trump być może nawet nie wie?
„Widać sporo analogii z sytuacją w Polsce. Podział na dwa „plemiona”, jedno (pro-PiS) pragnące powrotu do przeszłości, drugie (anty-PiS) patrzące w przyszłość. W USA dziennikarz Ron Brownstein nazwał to starciem „koalicji rekonstrukcji” z „koalicją transformacji” – pisze Stefanicki.
I dalej: „O „pasożytach i pierwotniakach” w organizmach uchodźców mówił Kaczyński, a mógłby Trump. Prezes PiS, gdy tylko spuścił psy gończe pogardy, strachu i nienawiści, zapewnił, że „nie wolno nikogo dyskryminować”, a jego partia słynie z tolerancji (jak ostatnio stwierdziła Beata Szydło). Trump też natychmiast zapewnił, że nie jest rasistą, jest nim natomiast… kongresmen Cummings.”
Stefanicki złowieszczo wróży, że w Polsce i USA „duch nacjonalizmu i demony faszyzmu pozostaną. Rządy Trumpa i PiS ich przecież nie stworzyły, tylko wydobyły na powierzchnię, rozpościerając nad nimi parasol wspólnoty narodowej i zdejmując odium wstydu”.
Niemal każde zdanie, które napisał Stefanicki w swej niby analizie wymagałoby sprostowania i pokazania kontekstu – jak choćby to, iż Trump nazwał „czarnych sportowców protestujących przeciwko przemocy policji „sukinsynami”, kraje zamieszkane przez kolorowych określił jako „zadupie”.
Tak nazwał sukinsynami tych, którzy publicznie prezentowali swe skarpetki z napisami „zabić policyjne świnie”, a „zadupiem” określił w prywatnej rozmowie Haiti. Tak określił nie dlatego, że mieszkają tam murzyni, ale dlatego, że niepodległe od ponad 200 lat państwo rzeczywiście jest zadupiem.
Stefanicki ma prawo do swych opinii formułowanych na potrzeby walki z PiS. Nie ma jednak prawa do swoich faktów, manipulacji, przeinaczeń. Czytelnicy”Wyborczej” nie mają szans z tej gazety dowiedzieć się o tym jak wygląda sytuacja w USA i jakie sukcesy odnosi Trump. Bezrobocie wśród murzynów i Latynosów jest najniższe w historii. Gospodarka rozwija się ponad 2 razy szybciej niż za Obamy. Optymizm konsumentów i firm jest na rekordowym poziomie. Kolejne rekordy bije giełda.
Największym sukcesem Trumpa jest prawdopodobnie to, że kończy z patologią politycznej poprawności. Odrzuca całkowicie lewacką wizję świata wskazując na nędzę i nieszczęścia jakie ściąga na świat lewica. Dokładnie tak jak w Baltimore, które niegdyś kwitnące jest dziś przykładem ruiny, do której doprowadzają długotrwałe rządy Demokratów.
Trump rozbija układy w Waszyngtonie, narusza pozycję elit i dlatego tak bardzo atakowany jest przez media, które żyją w pełnej symbiozie z możnymi tego świata. I burzy świat „Wyborczej” z całym jej ideologicznym, postępowym szaleństwem.