
– Rosjanie uwzględniają w swoich strategicznych planach wojskowych amerykańskie bazy obrony przeciwrakietowej w Polsce i Rumunii – powiedział niedawno wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow.
Polska i Rumunia wymienia wśród rosyjskich „celów”
„Jeśli chodzi o konkretne aspekty planowania wojskowego i klasyfikacji celów, to jest to kwestia niepodlegająca publicznym debatom. Kierujemy się tym, że obiekt w Rumunii, podobnie jak budowany obiekt w Polsce, technicznie, konstrukcyjnie jest przystosowany nie tylko do wystrzałów pocisków przechwytujących, ale również pocisków manewrujących typu ofensywnego, czyli takich, które niszczą cele naziemne. Co za tym idzie, jest to dla nas element, który został uwzględniony w naszych planach” – powiedział minister Riabkow.
Poza bazami obrony przeciwrakietowej w Polsce i Rumunii, Rosja interesuje się także innymi amerykańskimi bazami na terenie Europy.
„Bazy, w których przechowywane są te czy inne głowice bojowe, bez wątpienia są jeszcze jednym tematem, jakim zajmują się specjaliści od planowania. Zdajemy sobie sprawę, że również w naszym przypadku, a więc w stosunku do naszych, rosyjskich obiektów, ma miejsce dokładnie to samo„ – wyznał wiceszef rosyjskiej dyplomacji.
Czy te słowa oznaczają, że kraje Europejskie powinny czuć się zagrożone rosyjską agresją? Amerykanie sami będąc daleko za wielką wodą prowokują Rosjan do wszczęcia konfliktu na skalę światową, która dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej byłby fatalny w skutkach.
Źródło: Sputnik Polska