Zobacz jak polscy raperzy uczcili 75 rocznicę Powstania Warszawskiego. „To byli tacy sami ludzie jak my” [FOTO]

Uroczystości upamiętniające Powstanie Warszawskie przy budynku PAST-y / Fot. PAP
Uroczystości upamiętniające Powstanie Warszawskie przy budynku PAST-y / Fot. PAP
REKLAMA

Polscy, a konkretnie warszawscy raperzy uczcili wczoraj 75 rocznicę Powstania Warszawskiego. „To byli tacy sami ludzie jak my” – możemy przeczytać w jednym z wpisów.

1 sierpnia o godzinie 17:00 miasto stołeczne Warszawa zamarło jak co roku. Wybiła godzina „W”. Warszawiacy zatrzymali się i wyciszyli aby oddać cześć i chwałę bohaterom.

REKLAMA

Samochody na ruchliwych ulicach się zatrzymały, a kierowcy wysiedli by na czas wycia syren stanąć na baczność, zwykli warszawiacy odłożyli na bok codziennie sprawunki i poświęcili tę chwilę na refleksję, a turyści z innych miast i krajów przystanęli aby przyjrzeć się temu wyjątkowemu w skali świata zjawisku.

Hołd Warszawskim Powstańcom w swoich mediach społecznościowych oddali również polscy raperzy. Przedstawiciele świat hip hopu, którzy wspomnieli o powstaniu to m.in. : m.in. Bonus RPK, Saful, Kafar, Jongmen, Waldemar Kasta i Hemp Gru.

View this post on Instagram

Wtorek, 1 sierpnia 1944 roku. Wstałem z tremą, jak przed egzaminem. Z kuchni dolatywały odgłosy codziennej krzątaniny matki. Przyrządzała śniadanie. Ubrałem się po cichu. Z kryjówki z książkami wyciągnąłem płócienną torbę po masce przeciwgazowej, chciałem do niej spakować wszystko, co wydawało mi się najniezbędniejsze. Rozkaz otrzymany wczoraj wieczorem, podający godzinę "W" brzmiał przecież wyraźnie: "Nie obciążać się zbędnymi przedmiotami, żywnością na jeden dzień"/ Jako pierwsza poszła do torby mała lornetka teatralna i plan Warszawy. Potem pół bochenka chleba i mój stary harcerski nóż. Przygotowania ukończyłem w samą porę. Właśnie do pokoju weszła matka, niosąc dymiące kubki i świeże pieczywo. Twarz miała zatroskaną… -Pij, Stasiu, bo Ci wystygnie.. Wyciągnąłem zza szafy spakowaną torbę, przewiesiłem przez ramię i poprosiłem mamę, by przyszła na chwilę z kuchni. Gdy weszła do pokoju, pocałowałem ją w rękę i powiedziałem, jak mogłem najspokojniej: -Idę. -Dokąd?!-wykrzyknęła matka, ale przyjrzawszy się mnie i mojej torbie, nie pytała więcej. Broda zaczęła jej drgać, a z oczu potoczyły się łzy. Wtuliłem twarz w jej ręce… -Więc mam nie iść? -Idź. Zajrzała do mojej torby i w pośpiechu wcisnęła niewielki słoik konfitur. "Na barykadach Warszawy" : pamiętnik podchorążego "Nałęcza"

A post shared by KAFARDIX37 (@kafar_dixon37) on

Źródło: Facebook, Instagram

REKLAMA