Nowe informacje ws. Kamila Durczoka! Tym razem chodzi o narkotyki i broń palną

Kamil Durczok/ PAP:Andrzej Grygiel
Kamil Durczok/ PAP: Andrzej Grygiel
REKLAMA

Są nowe fakty ws. Kamila Durczoka. Były dziennikarz ma kolejne kłopoty, tym razem chodzi o zażalenie prokuratury dot. decyzji o braku aresztu dla lubiącego nadużywać alkohol celebryty. Już za kilka dni poznamy również wyniki badań toksykologicznych na obecność narkotyków – podaje rzecznik prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim.

Jak podaje TVP Info, Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim skierowała do sądu zażalenie na decyzję o niearesztowaniu Durczoka. Przypomnijmy, że dziennikarz pijany jak wieprz (miał 2,6 promila alkoholu) spowodował wypadek na trasie A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Miał kompletnie pijany przejechać prawie 400 kilometrów.

REKLAMA

Jak informuje portal tvp.info, powołując się na rzecznika prokuratury Witolda Błaszczyka, sąd zajmie się zajmie się zażaleniem pod koniec tego tygodnia lub na początku przyszłego.

W sprawie dziennikarza prowadzone są także badania toksykologiczne. Dzięki temu śledczy wykryją, czy Durczok jechał nie tylko pod wpływem alkoholu, ale czy też nie zasiadł za kółkiem dodatkowo pod wpływem narkotyków.

„Wyniki będą znane do 10 sierpnia” – poinformował rzecznik.

Policja nie ustaliła dotąd, czy prawdziwe są medialne doniesienia o obecności 20-letniej pasażerki w aucie Durczoka.

Portal tvp.info ustalił także nieoficjalnie, że dziennikarz faktycznie miał w samochodzie broń palną. Posiadał jednak na nią ważne pozwolenie i przetrzymywał ją w przeznaczonej do tego metalowej kasetce.

„Prokuratura nie postawiła w tym zakresie żadnych zarzutów” – poinformował Błaszczyk.

Jak wynika z relacji świadków wypadku, Kamil D. wychodząc z auta, „ledwo trzymał się na nogach”.

Źródło: TVP Info

REKLAMA