Szokujące zmiany w Kodeksie Karnym! Ziobro chce więcej władzy nad sądami. „To tak jakby głosować powołanie Berezy Kartuskiej”

Zbigniew Ziobro. Foto: PAP
Zbigniew Ziobro. Foto: PAP
REKLAMA

Już nie sąd, a prokuratura zdecyduje, czy podejrzany po wpłaceniu kaucji będzie mógł wyjść z aresztu – taką zmianę w kodeksie karnym uchwalił Sejm, zajmuje się nią Senat. A przy okazji prawdopodobnie przywróci poprawkę, że prokurator będzie mógł doprowadzić do zmiany sądu zajmującego się sprawą, jeśli uzna, że jest stronniczy – podaje „Polityka”.

Gazeta ostrzega, że „to w praktyce daje prokuraturze możliwość wyboru sądu” oraz „blokowania wyjścia na wolność osoby, która zapłaci kaucję”.

REKLAMA

Prokuratura zyskuje coraz więcej władzy nad sądami, bo z nimi władza PiS sobie od dawna nie radzi. Prokuratura zaś zależy całkowicie od rządu – czytamy.

Według obecnych przepisów, gdy sąd zgodził się na zamianę, podejrzany mógł wyjść na wolność po wpłaceniu pieniędzy. W razie sprzeciwu prokuratury, sąd decydował, czy podejrzany może wyjść od razu, czy musi czekać na rozpatrzenie odwołania prokuratora.

Teraz, jeśli Senat przyjmie (co jest raczej formalnością) rządową zmianę, podejrzany wyjdzie na wolność dopiero po rozpatrzeniu odwołania. Może to trwać kilka tygodni. W ten sposób prokuratura nie tylko dostaje władzę, którą do tej pory miał sąd, ale też dodatkowy instrument nacisku na podejrzanego – informuje „Polityka” i dodaje, że w zeszły czwartek posłowie PiS „nie zgodzili się na wykreślenie tego pomysłu z projektu nowego kodeksu postępowania karnego”.

Ponadto w pracach znajduje się druga zmiana, która „daje prokuraturze na etapie śledztwa możliwość wnioskowania o zmianę sądu” jeśli „z uwagi na przedmiot postępowania lub osoby nim objęte zachodzi obawa, że zachowanie obiektywizmu przez sąd może być zagrożone”.

Opozycja powinna wychodzić z sali w czasie takich głosowań. To tak jakby głosować powołanie Berezy Kartuskiej. Bo do tego sprowadza się powierzenie prawa pozbawiania wolności człowieka urzędnikowi. Tak było dokładnie w Berezie, decyzje podejmowali minister i wojewodowie – komentuje dziennikarz Jan Piński.

Źródło: polityka.pl

REKLAMA