
– Pierwszy proces związany ze styczniowym morderstwem Pawła Adamowicza ruszył dzisiaj przed Sądem w Gdańsku. Prezydent tego miasta został zaatakowany podczas finału WOŚP. Napastnik wtargnął na scenę z nożem i kilkukrotnie dźgnął Pawła Adamowicza. Na ławie oskarżonych zasiądzie Dariusz S. – jeden z pracowników ochrony, a zarazem dyrektor do spraw bezpieczeństwa w agencji, która zabezpieczała gdański finał WOŚP – informuje RMF FM.
Dariusz S. oskarżony został przez prokuraturę o składanie fałszywych zeznań oraz nakłanianie do tego innych. Związane jest to z tym, jak zabójca Pawła Adamowicza, Stefan W. dostał się na scenę.
– Za pierwszym razem zaprzeczył, aby taką informację przekazał funkcjonariuszom policji. Dwa dni później, przesłuchany po raz drugi, zeznał również nieprawdę. Podał, że o tym, że to on miał przekazać policji plakietkę i informacje, dowiedział się od innego pracownika ochrony. A przed tym przesłuchaniem nakłaniał tego pracownika, aby potwierdził tę wersję – powiedziała Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Dodała, że Dariusz S. początkowo nie przyznawał się do winy. Później złożył jednak wyjaśnienia i przyznał się do składania oraz nakłaniania do składania fałszywych zeznań.
Dariusz S. otrzymał też zarzut posiadania bez zezwolenia broni palnej i dziewięciu naboi alarmowych, które „stanowią amunicję do broni palnej”. Śledczy powiedzieli, że chodzi o broń gazową.
Dariusz S. jeszcze w styczniu został tymczasowy aresztowany. W areszcie przebywa do dziś. Grozi mu do 8 lat więzienia
13 stycznia, wieczorem Pawła Adamowicza zaatakował nożem 27-letni Stefan W., który wtargnął na scenę podczas koncertu – gdańskiego finału WOŚP. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie następnego dnia zmarł.
Źródła: rmf24.pl/nczas.com