Piotrowicz: „Marszałek Kuchciński dałby się przelecieć każdemu”. Czy oni naprawdę aż tak odlecieli?

Marszałek Marek Kuchciński (pseud. "Członek"), Kadr z filmu "Soul Plane" Źródło: Wikipedia, Facebook, Collage
Marszałek Marek Kuchciński (pseud. "Członek"), Kadr z filmu "Soul Plane" Źródło: Wikipedia, Facebook, Collage
REKLAMA

Stanisław Piotrowicz, były członek PZPR, który w czasach komuny oskarżał przedstawicieli opozycji (np. Antoniego Pikula), a dziś jest specem PiS-u od walki z komuną, próbuje bronić swojego kolegę hipisa-lotnika Marka Kuchcińskiego. Jego tłumaczenia jednak jeszcze bardziej pogrążają marszałka Sejmu.

Po tym gdy na jaw wyszło, że prokurator z czasów komuny, Stanisław Piotrowicz wraz z żoną towarzyszyli marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu (pseud. „członek” przyp. red.) podczas jednego z jego podniebnych rejsów, wiele mediów poprosiło Piotrowicza o komentarz do całej sprawy.

REKLAMA

Były członek komunistycznej egzekutywy PZPR w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie od razu podzielił się z dziennikarzami bardzo łzawą historią, przy okazji przyznając jak słabo działa polska służba zdrowia:

„Ja mieszkam na Podkarpaciu, 70 km od Rzeszowa. Zazwyczaj podróżuję albo własnym samochodem, około 6 godzin, albo samolotem należącym do LOT-u. Tego dnia, jak pamiętam, nie było wolnych miejsc w samolotach rejsowych (…). Pewnie bym pozostał w Warszawie i czekał na wolny rejs, ale tego dnia Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie opuściła moja żona. Otrzymała po wyjściu ze szpitala kilkaset sztuk ampułek leku, który trzeba przechowywać w stanie zamrożonym – po rozmrożeniu leki nadają się do wyrzucenia. I zrodził się problem, jak dotrzeć z tymi ampułkami jak najszybciej do domu, tak żeby się nie rozmroziły. (…) Dowiedziałem się, że pan marszałek będzie leciał do Rzeszowa – i skorzystałem z tej sposobności.”

Na tych rewelacjach jednak wyznania ex-komunisty się nie kończą ponieważ Piotrowicz chcąc jakoś poratować kolegę, będącego dziś w ewidentnych kłopotach wizerunkowych postanowił zapewnić, że marszałek dałby się przelecieć każdemu w odpowiedniej sytuacji:

„Jestem przekonany, że gdyby zwrócili się [obywatele] z takim wyjątkowym problemem do pana marszałka, nie odmówiłby. To nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości.” – zapewnia Piotrowicz.

Cóż, za PO było „OLT Express”, a za PiSu jest najwyraźniej „Kuchciński Przewóz Osób”.

Źródło: RMF FM, Nczas.pl

REKLAMA