
Sprawa lotów marszałka Kuchcińskiego (pseud. „Członek”) zbulwersowała wszystkich od lewa do prawa. No prawie wszystkich, bo PiSowcy uważają, że nic się nie stało. Nikt jednak nie zachowywał się dziś w Sejmie tak dziwnie jak Sławomir Nitras z PO.
Sławomir Nitras był dziś w Sejmie dziwnie pobudzony. Może to poczucie zemsty dodało mu aż tyle energii – w końcu za podobne wybryki do tych Kuchcińskiego, Platforma straciła rząd.
Zaraz po wejściu na mównicę Nitras zaczął krzyczeć – na Kaczyńskiego, na Kuchcińskiego oraz w powietrze, a miotało nim przy tym po mównicy sejmowej jak postacią z filmu o opętaniach.
„Panie Marszałku Kuchciński, tu nie chodzi o to, że pan nie zna angielskiego i nie wie, co to jest JUST act. Małgorzata Kidawa-Błońska to wie. Nigdy nie wygoni niepełnosprawnych z Sejmu. Sejm otwarty dla obywateli. Małgorzata Kidawa-Błońska to skromność i pokora. Dokładnie to, czego wam brakuje. Skromności i pokory. I wiarygodność, której wy za grosz nie macie. Jak Kidawa-Błońska prowadzi obrady, wszyscy mają świadomość że są bezstronnie prowadzone. Wszyscy. Nawet wy. Wiecie dlaczego Kidawa-Błońska powinna dzisiaj zostać wybrana marszałkiem? Bo wtedy marszałek Sejmu będzie wykonywał wyroki sądowe. Nie będzie problemu czy Sejm łamie prawo. Nie będzie zasłaniania się kancelarią” – wykrzykiwał Nitras, jako że Platforma zaproponowała p. Kidawę-Błońską na nowego marszałka.
„To nie jest debata nad Markiem Kuchcińskim, ale nad Jarosławem Kaczyńskim. Niby się zmieniło, a nic się nie zmieniło” – stwierdził wściekły poseł. Trudno odmówić mu w tej kwestii racji, tylko… po co tak krzyczeć, Panie Pośle?
„Jarosław Kaczyński zdejmie maskę, a Marek Kuchciński założy nową i dalej będzie marszałkiem. Wybór Kidawy-Błońskiej oznacza, że będzie skromniej dla Kaczyńskiego, że nie będzie urzędował w gabinecie marszałka, że nie będzie stał samochodem pod Sejmem. Głosowania będą rano, a nie w nocy, jak się rodeo skończy” – kpił pobudzony Sławomir Nitras.
„Kidawa-Błońska nie zniszczy żadnych dokumentów, wszystko będzie dostępne. Nigdy nie zginie nagranie sejmowe, które mogłoby udowodnić, że nie było kworum. Ona rozumie, co to znaczy być drugą osobą w państwie” – ciągnął poseł.
„Wasz marszałek doprowadził do tego, że nie ma kontroli parlamentarnej nad rządem” – wyliczał „zasługi” PiSu Nitras.
Ryszard Terlecki próbował uspokoić posła PO, co tylko jeszcze bardziej rozsierdziło już i tak wściekłego Nitrasa pogrążonego w pasji dokonywania tej słownej wendetty.
„Ja bym chciał zapytać, jakie macie kwalifikacje moralne, by nam przewodzić w tej izbie?” – pytał poseł rzucając Terleckiemu (pseudonim „Pies”) wyzwanie.
Ta przepychanka słowna pomiędzy przedstawicielami obu mainstreamowych partii trwała jeszcze przez chwilę natomiast niewiele wniosła do debaty nad postacią nowego Marszałka.
Źródło: YouTube