
Działacz z Wrocławia, Michał Syska poczynił mocne zarzuty wobec Roberta Biedronia. Chodzi o oszustwo, kumoterstwo oraz łamanie zasad demokracji. Po wszystkim Syska wypisał się z Wiosny.
Biedroń obiecał Sysce „jedynkę” na liście do Sejmu.
– Wiele razy słyszałem takie zapewnienia – powiedział „Super Expressowi” Syska. To on był jednym ze współzałożycieli Wiosny.
Podczas kampanii do unioparlamentu Biedroń mianował liderem dolnośląskiej listy Krzysztofa Śmiszka. To chłopak lidera Wiosny. Syskę poproszono o pomoc w wyborach.
– Wtedy też kolejny raz zapewniono mnie, że będę jedynką do Sejmu – powiedział.
Śmiszek nie wszedł jednak do unijnego parlamentu. – Wtedy panowie wpadli na pomysł, żeby spróbował szczęścia w wyborach do Sejmu. Uznali, że będzie jedynką. Na taki plan wpadli, gdy byli na wycieczce w Neapolu – ujawnia Syska. O kandydaturze Śmiszka dowiedziałem się z mediów – dodał.
– Nie tak to miało wyglądać. Ten projekt to ogromny zawód – podkreślił.
Działacz oddał partyjną legitymację i w mediach społecznościowych ostro skrytykował Wiosnę. W podobnym tonie wypowiada się wielu innych działaczy.
Śmiszek na te zarzuty stwierdził jedynie, że o tym, kto będzie jedynką, decydują także współkoalicjanci z SLD i Razem.
– Reszty zarzutów nie chcę komentować – skwitował.
Źrodło: se.pl