KO/PO zbyt lewackie dla Giertycha. Prawnik odrzucił propozycję startu z list Schetyny

Roman Giertych. Foto: PAP
Roman Giertych. Foto: PAP
REKLAMA

Polityczna droga Romana Giertycha jest bardzo dziwna – startował jako narodowiec i konserwatysta, później przeszedł radykalną zmianę i teraz jako prawnik broni często „pokrzywdzonych” z lewej strony opozycji. Prywatnie ponoć jednak wciąż pozostaje konserwatystą i właśnie to mogło zaważyć na tym, że odrzucił propozycję startu z list KO/PO Grzegorza Schetyny.

„Chciałbym w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować za publiczne słowa zachęty, które skierował do mnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Panie Przewodniczący! Pańskie poparcie napawa mnie dumą i nie ukrywam, że przyjąłem pańskie słowa z prawdziwym wzruszeniem. Taka zachęta wypowiedziana przez najważniejszą osobę obozu demokratycznego w Polsce, w każdych innych okolicznościach spowodowałaby przekucie tych słów w czyn. Okoliczności obiektywne i sytuacja chwili obecnej stanęły jednak na przeszkodzie” – napisał na swoim Facebooku Roman Giertych (post jest już niedostępny).

REKLAMA

Na wynik rozważań Giertycha mogły wpłynąć dziwne działania koalicyjne przedsięwzięte przez Grzegorza Schetynę – Nowacka, Zieloni etc. Jakkolwiek wielkim hipokrytą ten konserwatywny obrońca lewackich interesów by nie był, to stanięcie obok takich person i ugrupowań musiało być dla niego zbyt gorzką pigułką do przełknięcia i w końcu się na to nie zdecydował.

Cóż, może dzięki temu łatwiej będzie byłemu wicepremierowi patrzeć w lustro. Nie zmienia to jednak faktu, że nie ma już szans na powrót do obozu ideologicznego zgodnego z jego poglądami, a liczyć może jedynie na zaproszenia na listy od ludzi i polityków, których – jak można podejrzewać – programami w głębi duszy gardzi.

Źródło: Facebook, Nczas.pl

REKLAMA