
Kolejni działacze opuszczają partię Roberta Biedronia. Nowym powodem odejścia jest umieszczenie na drugim miejscu listy wyborczej lewicowej koalicji asystenta Biedronia Patryka Janczewskiego. Faktycznie wielu działaczy jest rozczarowanych wewnątrzpartyjną polityką Roberta Biedronia traktującego partię w sposób patrymonialny, jako coś mu przynależnego.
„Za mną trudne decyzje o niekandydowaniu do Sejmu w nadchodzących wyborach i odejściu z szeregów Wiosny. Gorzej z decyzją samej Wiosny o starcie z „dwójki” w Kaliszu kandydata-spadochroniarza, asystenta Roberta Biedronia – Patryka Janczewskiego” – napisała była już koordynatorka partii w Kaliskim Kalina Michocka.
„Ale ta decyzja to jasny jak światło latarni morskiej sygnał, że statek zwinął już wszystkie żagle, lokalne struktury to zbędny balast, a kapitan przewidział limit miejsc w szalupie ratunkowej i okręg kaliski się nie załapał” – dodaje
Podobne zdanie na ten temat ma inny były już działacz „Wiosny” Mikołaj Pancewicz – „Niestety, dzisiaj dla mnie Wiosna się skończyła. .. Twarz ma się tylko jedną, a każdy ma jakąś cienką czerwoną linię, której nie chce przekroczyć. Dla mnie jest nią przywożenie kandydatów w teczce. .. Wiosna całkowicie zlekceważyła lokalne struktury i postanowiła również na niższe miejsce na liście wstawić kandydata z teczki. Bezpardonowe narzucanie osób wg klucza bliskiej relacji z liderem to niestety kwintesencja patologii polskiej polityki. ..Lewicy życzę jak najlepiej. Okazało się wbrew moim nadziejom, że to Wiosna okazała się najbardziej patologiczną partią w tej koalicji.”
Z Wiosny odszedł prezes think-tanku Global.Lab, członek zaplecza eksperckiego partii, Adam Traczyk.
„Dziś eksperyment, jakim była budowa nowej, niezależnej postępowej siły politycznej w Polsce, zdaje się kończyć na listach Sojuszu Lewicy Demokratycznej” – napisał Traczyk.
Źródło: TVP Info