Czy grozi nam drugi Czarnobyl? Litwini obawiają się katastrofy jądrowej na Białorusi. Rząd kupuje jod dla obywateli

Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
REKLAMA

Litewski rząd postanowił zakupić ponad 4 mln tabletek jodu. Litwa obawia się problemów związanych z uruchomieniem elektrowni jądrowej w białoruskim Ostrowcu, która znajdować się będzie kilkadziesiąt kilometrów od stolicy państwa, Wilna.

„Ministerstwo zdrowia skierowało wszystkie możliwe wysiłki, by zabezpieczyć mieszkańców Litwy jodem w tabletkach. Chodzi o poszukiwania dostawców, uzgodnienie terminów dostaw, ilości towaru, konkretnego rodzaju opakowań itp. Rząd w najbliższym czasie określi też źródła finansowania i rozpocznie proces zakupu” – poinformowała kancelaria litewskiego rządu.

REKLAMA

Białoruska elektrownia jądrowa ma stanąć w Ostrowcu, jedynie 50 kilometrów od Wilna. Budową zajmują się spółki powiązane z rosyjskim Rosatomem.

W Ostrowcu staną dwa reaktory o mocy 1200 MW każdy. Głównym źródłem chłodzenia reaktorów ma być rzeka Wilija – będąca też główną rzeką litewskiej stolicy.

Według Litwinów budowa elektrowni łamie międzynarodowe konwencje regulujące budowę tego typu obiektów na terenach przygranicznych. Litewski rząd niepokoi również to, iż Białoruś nie przeprowadziła badań możliwych skutków dla litewskich wód, obywateli i środowiska.

Takie niedopatrzenia mogą prowadzić do drugiej katastrofy na miarę tej w Czarnobylu, byłaby ona groźna również dla Polski.

Z drugiej strony białoruska elektrownia jest dla nas również szansą – będzie ona produkować spore nadwyżki prądu, które będzie trzeba gdzieś sprzedać, a Polacy mają w tej materii obecnie problemy.

Na ten moment jednak ani Polska ani kraje nadbałtyckie nie są chętni aby kupować prąd od Białorusi – przeszkodą są tu mocne związki tego kraju z Federacją Rosyjską.

Źródło: rp.pl, biznesalert.pl, wprost.pl, Nczas.com

REKLAMA