
Jedna z turystek, która znajdowała się w rejonie Giewontu opisuje dramatyczne wydarzenia jakie miały miejsce po uderzeniu pioruna.
– Nic nie zapowiadało że będzie burza. – powiedziała turystka ze Śląska z którą udało się porozmawiać dziennikarzom „Tygodnika Podhalańskiego”.
– Nagle uderzył piorun, poczułam jak przechodzi prąd. Wstałam i zdrętwiałam. Wokół leżeli ranni. – relacjonowała.
Zauważyła między innymi leżącego niżej mężczyznę z otwartym złamaniem. Jedna z kobiet stracił po uderzeniu pioruna wzrok.
Kobieta wspomniała też bezimiennego bohatera. 20. letni chłopak mimo iż sam miał obrażenia w postaci poparzeń klatki piersiowej pomagał schodzić w dół 4 innym ofiarom tego tragicznego zdarzenia.
Turystka, która kilka minut wcześniej opuściła szczyt Giewontu mówi, że z góry leciały kamienie i fragmenty skał.
– Gdyby piorun uderzył 5 minut wcześniej, to byśmy zginęli – wspomina dziewczyna. Stała na szczycie dokładnie z lewej strony krzyża, czyli tam gdzie uderzył piorun.
Cudem ocalone. – Nagle uderzył piorun, poczułam jak przechodzi prąd. Wstałam i zdrętwiałam. Wokół leżeli ranni. Gdyby piorun uderzył 5 minut wcześniej, to byśmy zginęli . Turystki ze Ślaska opowiadają o dramacie jaki dziś przeżyły. #Tatry
Więcej https://t.co/yw3iO2pEfY pic.twitter.com/w3WZJUbxsQ— Tygodnik Podhalański (@24tp_pl) 22 sierpnia 2019
Źródło: „Tygodnik Podhalański”