
Cherie DeVille rozpoczęła swoje życie zawodowe jako licencjonowany fizjoterapeuta. Mieszkała w Tennessee, kiedy w wieku 32 lat zdecydowała, że nadszedł czas na „ekscytującą i nieszablonową” okazję. Poleciała do Kalifornii i została gwiazdą porno. Teraz znów chce się przebranżowić i zostać kolejnym prezydent Stanów Zjednoczonych.
39-letnia DeVille kręci około 200 scen rocznie, porównując podekscytowanie z występów do skoków ze spadochronem. Twierdzi jednak, że jest zainteresowana kolejną mało prawdopodobną zmianą kariery; tym razem chce wejść w politykę i zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych.
„Naprawdę wierzę, że mogę to zrobić i że mogę to zrobić dobrze” – powiedziała DeVille w wywiadzie dla „Washington Examiner „. „Chcę być pozytywnym głosem, nie tylko w mojej branży, ale w świecie dla osób świadczących usługi seksualne”.
DeVille, której prawdziwe nazwisko to Carolyn Paparozzi, określa siebie jako „libertariankę ale z odchyłami w lewą stronę”. Na ten moment „aktorka” nie zdecydowała czy będzie ubiegać się o nominację ze strony partii Demokratycznej czy Libertariańskiej.
Wykluczyła start z partii Republikańskiej przeciwko Trumpowi, ponieważ: „Mam tak mało republikańskich ideałów. To byłaby parodia…”
Z kampanią Paparozzi wystartowała już zeszłym roku tworząc gabinet cieni złożóny z innych gwiazd porno. Jej kandydatem na wiceprezydenta jest raper Coolio J.
Konwencję na której gwiazda bezwstydnych filmów się ogłosiła zorganizował firma „F*cking Awesome” co również dużo mówi o samej kandydatce. Ta jednak upiera się, że jej chęci są zupełnie szczere.
DeVille jest pełna z przeczności bo z jednej strony powiedziała, że lubi czytać libertariański magazyn „Reason”, ale jej ulubionym politykiem jest mający komunistyczne poglądy senator Bernie Sanders.
Jeśli zostanie prezydentem to chce zalegalizować marihuanę, narzucić nowe przepisy dotyczące kontroli broni i wskrzesić rządową neutralność sieci.
DeVille posiada doktorat i nadal pracuje w niepełnym wymiarze godzin jako fizjoterapeuta, ale powiedziała, że jej kariera aktorska zapewnia jej polityczną odskocznię – cokolwiek miałoby to znaczyć.
„Z dobrego lub złego powodu mam głos dzięki wykonywanej pracy” – powiedziała. „Mimo tego, że w najlepszym przypadku każdy może ubiegać się o prezydenta, to nie tak skonfigurowano nasz kraj. Musisz być w maszynie politycznej, być niewiarygodnie bogatym, albo być sławnym z innego powodu [żeby udało ci się wygrać]”.
DeVille powiedziała, że pieniądze są największym czynnikiem decydującym o dalszym postępowaniu. Bezwstydnica rozważa wykorzystanie tańca erotycznego jako sposobu na samofinansowanie kampanii.
O to XXI wiek drodzy państwo. Można się z tego śmiać ale tak naprawdę można sobie wyobrazić taki splot wydarzeń, który pomógłby tej „aktorce” zdobyć dobry wynik lub nawet wygrać wybory..
Źródło: washingtonexaminer.com