
Julia Wieniawa jest obecnie jedną z najpopularniejszych polskich celebrytek. Bywa na salonach, nagrywa muzykę, a także gra w filmach i serialach. Do tego jest zaangażowana w kampanie reklamowe. Okazuje się jednak, że życie Wieniawy wcale nie jest tak kolorowe i gwiazda żali się na swój los.
Julia Wieniawa coraz częściej dostrzega ciemne strony sławy oraz popularności, o które tak zabiegała. Ostatnio narzekała chociażby, że nie może swobodnie wyjść ze znajomymi i napić się prosecco.
W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Party” celebrytka przyznała, że z powodu dużej aktywności w mediach nie otrzymuje poważniejszych propozycji aktorskich. Tym samym porównała swoje życie do zamknięcia w złotej klatce.
– Nie każdy reżyser chce, bym u niego grała. Niektórzy mnie trochę szufladkują i muszę z tym walczyć. Teraz żyję w takiej złotej klatce, obstawiona kontraktami reklamowymi i komercyjnymi produkcjami. I wszystko z pozoru wygląda super, ale właśnie to blokuje mi możliwość zagrania w poważnym filmie. Wielu reżyserów patrzy na mnie przez pryzmat celebryctwa i show-biznesu. Dlatego muszę się bardzo starać i udowadniać, że stać mnie na więcej – wyznała.
Celebrytka docenia jednak swój status materialny, który osiągnęła w dużej mierze za sprawą Instagrama.
– Dzięki temu medium czuję się niezależna finansowo i to jest wielki luksus, bo mogę nagrywać swoją muzykę i wybierać te produkcje, które mnie naprawdę interesują. Ale czasem jestem zmęczona tym, co się o mnie wypisuje. Zwróć uwagę, że od dwóch miesięcy nie byłam na żadnej większej imprezie, nie pozowałam na ściankach, nawet nie ma moich zdjęć paparazzi, bo mało wychodzę. Odcięłam się od tego, a jednak cały czas powstają o mnie dziwne teksty – powiedziała Wieniawa.
Celebrytka wyznała także, że jej marzeniem jest wyjazd do Los Angeles, gdzie mogłaby dalej rozwijać swoją karierę aktorską.
Źródło: pudelek.pl