Wzruszające pożegnanie Piotra Woźniak-Staraka. Rodzina zamieściła nekrolog zmarłego producenta

Piotr Woźniak-Starak . Foto: PAP
Piotr Woźniak-Starak / Foto: PAP
REKLAMA

Po kilku dniach poszukiwań w czwartek okazało się, że Piotr Woźniak-Starak nie żyje. Syn jednego z najbogatszych Polaków wypadł z łodzi w nocy z sobotę na niedzielę, a nazajutrz rozpoczęły się jego poszukiwania. Teraz opublikowano nekrolog mężczyzny, w którym znalazły się wzruszające słowa.

Piotr Woźniak-Starak zaginął na jeziorze Kisajno. Najprawdopodobniej po zakrapianej imprezie wybrał się wraz z kelnerką na kurs łódką, który nie skończył się szczęśliwie. W trakcie wykonywania jednego z zakrętów łódka przewróciła się i para wypadła do wody.

REKLAMA

27-latce przebywającej ze producentem filmowym udało się dopłynąć do brzegu, natomiast on wypadł na tyle nieszczęśliwie, że prawdopodobnie uderzył głową w silnik, przez co utracił przytomność i utonął.

W poniedziałek w „Gazecie Wyborczej” ukazał się nekrolog mężczyzny, w którym poinformowano gdzie i kiedy odbędzie się msza żałobna, a także podano miejsce pochówku. W samym nekrologu znalazły się zaś wzruszające słowa.

Piotr kochał życie, życie kochało jego. Jego pełnię przeżywał nawet w chwili śmierci. Żył szybko, jakby wiedział, że musi się spieszyć. Nie potrafił i nie chciał być sam. Kochał ludzi, uwielbiał być z nimi. Jego miejscem wybranym była Fuleda – czytamy w nekrologu.

Uwielbiał spędzać tam czas z przyjaciółmi i ich bliskimi. Chciał, żeby wszyscy dobrze się czuli w Jego towarzystwie, w miejscu, które wypełniał sobą. Na Mazurach najlepiej odpoczywał, najlepiej się bawił, najbardziej lubił pracować – dodano.

W nekrologu znalazło się też miejsce na ważne przesłanie. – Chcielibyśmy cofnąć czas, powiedzieć rzeczy niewypowiedziane, wysłuchać, czego nie zdążył wyrazić, coś dokończyć, zamknąć. Los pozostawił jednak niedomknięte drzwi. Piotr, przechodząc przez nie, wciąż z nami będzie – czytamy dalej.

REKLAMA