
Joanna Przetakiewicz, była partnerka Śp. Jana Kulczyka, po raz kolejny zaskakuje na Instagramie. Tym razem ponad 50-letnia kobieta zdobyła się na szczere wyznanie, w którym mówi o tym, czego pozbyła się ze swego życia.
Przetakiewicz lubi być w centrum uwagi. Niedawno wróciła z wakacji z egzotycznych krajów, później wrzucała zdjęcia na których była bardzo skąpo ubrana, co rozbudzało zmysły Internautów. Teraz zdobyła się na kolejne szczere wyznanie.
Była Kulczyka mówi o siedmiu rzeczach, których pozbyła się ze swego życia, a które przeszkadzały jej w byciu szczęśliwą. – Szczęścia można się nauczyć – twierdzi Przetakiewicz.
Co znalazło się na jej liście?
Po pierwsze: Czas spędzony z toksycznimi ludźmi lub tymi, którzy życzą źle. Wiecznie krytykują innych, bo to jest łatwiejsze niż naprawić siebie. Tyle,że nic dobrego z tego NIGDY nie wyniknie.
Po drugie: Rozpamiętywanie przeszłości, której nie można naprawić.
Po trzecie: Zamartwianie się przyszłością, co automatycznie wskazuje na wieczny strach i drastycznie obniża loty na starcie. Wole się ekscytować niż bać.
Po czwarte: Bezsensowny żal i pretensje do siebie i innych. Jeśli coś leży mi na sercu to mówię i staram się naprawić. Jeśli nie, wyciągam wnioski i zamykam rozdział.
Po piąte: Przejmowanie się opinią innych. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał, żebyś była mniejsza, cichsza i gorsza. A najlepiej jeszcze zielona 🤢 Ich złe życzenia mnie nie dotyczą. Kropka.
Po szóste: Strach, przed podjęciem ryzyka. Strefa komfortu to wygoda i odpoczynek, ale nic poza tym tam nie ma.
Po siódme: Zaniedbywanie siebie i najbliższych.
Te siedem „przykazań”, czy też życiowych zasad miało podobno uczynić życie Przetakiewicz przyjemniejszym. Te rzeczy sprawiały, że w życiu byłej Kulczyka pojawiały się „zgroza, samotność i smutek”. Oby teraz było już lepiej!