
Co ci celebryci próbują nam wciskać? Weronika Rosati twierdzi, że jej 2 letnia córka kocha chodzić do muzeów, oglądać klasykę kina i słuchać Franka Sinatry. No jasne, co jeszcze? Może mała Elisabeth w wolnym czasie konstruuje silniki hybrydowe i biega w maratonach?
Każdy rodzic ma obsesję na punkcie swojego dziecka i niekiedy bywa ona aż chorobliwa. W internecie pełno jest przykładów matek, które chcą przekonywać świat o wyjątkowości swoich „bąbelków”.
Gdy za szalonymi wpisami stoją anonimowe mamy z internetu to nikt ich nie bierze na poważnie. Jednak gdy taka „szalona matka” jest znaną aktorką i celebrytką to nagle ludzie są w stanie uwierzyć, że udało jej się urodzić półboga.
Weronika Rosati wstawiła na swojego Instagrama zdjęcie ze swoją dwuletnią córką. Zdjęcie okraszone jest opisem w którym Rosati przekonuje, że jej córka „kocha chodzić do muzeów, oglądać klasykę kina i słuchać Franka Sinatry. Jesteśmy fankami obrazu „Irysy” Van Gogha”.
Niektórzy trzeźwo myślący w komentarzach zarzucili Weronice konfabulację. Byli też tacy, którzy postanowili skomentować wpis w dość okrutny sposób przypominając trudną sytuację rodzinną małej Elisabeth:
„”Dwulatka interesuje się sztuką i klasyką filmową. Zapewne zgłębia też tajniki buddyzmu i mówi po chińsku. Zna też tablice Mendelejewa. Tylko tatusia nie zna”
Aktorka szybko zareagowała na złośliwe komentarze i zapowiedziała, że następne zdjęcia będzie juz wrzucać z piaskownicy.
Źródło: Instagram