
Prokuratura wszczęła z urzędu śledztwo w sprawie dotyczącej katastrofy ekologicznej, do której doszło w Warszawie w wyniku awarii oczyszczalni ścieków „Czajka”. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez podległe władzom Warszawy Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji złożył również Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.
Przede wszystkim chodzi o to, że miejska spółka wodociągowa przez ponad dobę zwlekała z poinformowanie odpowiednich służb o awarii. Doszło do niej we wtorek, a dopiero w środę zostały podjęte pierwsze działania.
– Każda zwłoka jest zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi oraz zagraża środowisku – powiedziała rzeczniczka GIOŚ Agnieszka Borowiak.
Dodała ona również, iż „prawodawstwo unijne nakazuje w przypadku poważnej awarii – a z taką mamy teraz do czynienia – niezwłoczne poinformowanie służb”.
Pismo z informacją o tym, że doszło do awarii, zostało dostarczone Wojewódzkiemu Inspektorowi Ochrony Środowiska dopiero na posiedzeniu sztabu kryzysowego, czyli w środę około południa. Poinformowano w nim, że 27 sierpnia o godz. 5 rano „nastąpiło rozszczelnienie rurociągu technicznego A, transportującego ściegi z Warszawy lewobrzeżnej do oczyszczalni ścieków Czajka, co spowodowało intensywny wypływ ścieków oraz zalanie tunelu w układzie przesyłowym w około połowie jego długości (850 m) i części komory wejściowej syfonu”.
Natomiast w środę około godz. 7.20 uszkodzeniu uległ rurociąg „B”.
Zdaniem MPWiK, „prawdopodobną przyczyną wypływu ścieków jest uszkodzenie rurociągu technologicznego”. Oznacza to, że spółka nie poinformowała władz Warszawy o tym fakcie przez ponad dobę.
– Bardzo żałuję, że pismo Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska dotarło dziś przed południem i informowało o tym, że awaria rozpoczęła się właściwie wczoraj o 5 rano – mówił minister środowiska Henryk Kowalczyk w czasie konferencji prasowej.
Prezes zarządu MPWiK Renata Tomusiak stwierdziła, iż „wtorkowa awaria dotyczyła jednej nitki, jednego kolektora, który jest częścią całego układu przesyłowego”.
– Został on tak zbudowany, żeby zabezpieczać ew. zdarzenia awaryjne, dlatego ścieki zostały przekierowane do drugiego kolektora – powiedziała.
Źródło: tvp.info