
– Nieprawdziwe są wszelkie medialne doniesienia mówiące o tym, że rodzina zmarłego Piotra Woźniaka-Staraka dostała specjalne zezwolenie, żeby pochować go na terenie rodzinnej posiadłości na Mazurach – poinformował w czwartek Warmińsko-Mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny.
Jak widać w naszym nieszczęśliwym kraju kompletnie na wszystko potrzeba jest zgoda biurokratów, a rodzina nie ma prawa pochować zmarłego milionera tam gdzie chce, ale jedynie tam gdzie pozwoli „kapitan państwa”.
Wcześniej media informowały, że urna z prochami producenta zostanie złożona na terenie rodzinnej posiadłości w Fuledzie. W czwartek do informacji o pochówku na Mazurach odniósł się Warmińsko-Mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny.
– Warmińsko-Mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny informuje, że nieprawdziwe są wszelkie medialne doniesienia mówiące o tym, że rodzina zmarłego Piotra Woźniaka-Staraka dostała specjalne zezwolenie, żeby pochować go na terenie rodzinnej posiadłości na Mazurach – czytamy w komunikacie sanepidu.
W czwartek o godz. 19 w kościele w Konstancinie-Jeziornej odbędzie się msza żałobna w intencji Piotra Woźniaka-Staraka. Z kolei w piątek jak informowała rodzina w zamieszczonych w prasie nekrologach w Fuledzie koło Giżycka zostanie złożona urna z jego prochami.
– Urna z prochami zostanie złożona na Fuledzie, miejscu szczególnie ukochanym przez Piotra – napisali w pożegnaniu rodzice, żona i rodzeństwo zmarłego tragicznie Woźniaka-Staraka.
Piotr Woźniak-Starak, którego ciało odnaleziono 22 sierpnia w jeziorze Kisajno, był producentem filmowym i reklamowym. Jego największym sukcesem byli „Bogowie” w reż. Łukasza Palkowskiego.
(PAP)