
– Nasze nadzieje na dialog z USA blakną – oświadczyła wiceszefowa MSZ Korei Płn. Cze Son Hui. Potępiła też wypowiedź sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który mówił o „zbójeckim zachowaniu” Pjongjangu. Tym samym prezydentowi Trumpowi powwoli wymyka się z rąk pokojowa nagroda Nobla, którą wielu wieszczyło mu, jeśliby doprowadziły do przełamania kryzysu koreańskiego.
„Nasze oczekiwania dotyczące dialogu z USA stopniowo znikają i jesteśmy zmuszani, aby ponownie rozważyć wszystkie środki, które dotychczas podjęliśmy” – powiedziała Cze według komunikatu opublikowanego przez KCNA.
„Jesteśmy bardzo ciekawi przyczyn bezmyślnych komentarzy najwyższego dyplomaty amerykańskiego i będziemy obserwować, w jaki sposób on kalkuluje. Lepiej byłoby, gdyby USA nie wystawiały naszej cierpliwości na próbę takimi komentarzami i nie irytowały nas, jeśli nie chcą później gorzko tego żałować” – dodała wiceminister.
Pompeo powiedział we wtorek w przemówieniu do amerykańskich weteranów, że „zbójeckie zachowanie” reżimu w Pjongjangu „nie może być ignorowane”. USA uzyskały „globalne poparcie dla denuklearyzacji Korei Północnej” – dodał.
Waszyngton ukarał w piątek sankcjami dwie osoby i trzy firmy, które według niego brały udział w transferach ropy naftowej ze statku na statek, czym pomagały Pjongjangowi w obchodzeniu restrykcji, nałożonych na niego przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za jego zbrojenia jądrowe i rakietowe.
Pod koniec czerwca prezydent USA Donald Trump uzgodnił z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem wznowienie roboczych negocjacji nuklearnych, ale od tamtej pory nie poczyniono żadnych postępów. Trump zapowiedział, że sankcje przeciwko Korei Płn. pozostaną w mocy, dopóki nie zrezygnuje ona z broni jądrowej.
Kim wyrażał wcześniej skłonność do całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa dla jego kraju. Konkretny plan likwidacji północnokoreańskiego programu zbrojeń jądrowych oraz istniejącego arsenału nuklearnego tego kraju nie został jednak ogłoszony.
Źródło: PAP