
Przywódca brytyjskiej Partii Pracy wspiera lewaków, którzy chcą zająć siedzibę Parlamentu. Mają to zrobić zanim w środę prace Parlamentu zostaną zawieszone na kilka tygodni.
Lewacy, i zwolennicy pozostania w Unii chcą siłą opanować Pałac Westminsterski, gdzie mieści się siedziba Parlamentu i zablokować ulice wokół niego. Ma to zapobiec zawieszeniu prac Izby Gmin, które ma wejść w życie w środę.
Decyzję premiera Joihnsona potwierdziła królowa Elzbieta II, co wyprowadziło lewaków na ulice. Czerwoni i zwolennicy pozostania w Unii twierdza, że Johnson dokonał zamachu na demokrację. Ruch z zawieszeniem prac Parlamentu ma uniemożliwić obstrukcję – posłowie chcą zablokować opuszczenie Unii 31 października.
Laura Parker, jedna z szefowych antybrexitowego ruchu Momentum i bliska współpracowniczka Corbynam reprezentująca skrajnie lewackie skrzydło Partii Pracy wzywa „tysiące do przyłączenia się, zajęcia Parlamentu i zablokowania ulic zanim Johnson zatrzaśnie drzwi przed demokracją”. Według niej Johnson „kradnie demokrację, by móc sprzedać rynek usług medycznych międzynarodowym korporacjom”.
Radykalnych lewaków wspiera Corbyn szef Partii Pracy, który zachęca członków Parlamentu do protestowania na ulicach. Jak na razie wszystkie apele odnoszą dość mizerny skutek. Media pokazują grupy ludzi protestujących przed Parlamentem, okupujących ulice, chodniki i skwery, ale skala protestów jest nikła.
Ze wszytskich badań wynika, że klasa pracująca i drobni przedsiębiorcy masowo poparłi Brexit w referendum. Jego przeciwnikiem są głównie lewacy, pracownicy wielkich korporacji i przedstawiciele elit. Poza lewakami te środowiska nie są skłonne do podejmowania radykalnych akcji.
Boris & Brexit OR this …. pick a side https://t.co/Vpb4Z8kTvy
— Douglas Carswell (@DouglasCarswell) August 31, 2019
Big turnout outside Parliament for the protest against @BorisJohnson shutting down Parliament #StopTheCoup pic.twitter.com/wwKbNV30wp
— Diane Abbott (@HackneyAbbott) August 28, 2019