Neokolonializm? Koncerny samochodowe wywierają presję na kraje afrykańskie, żeby zahamować import aut używanych

Wydech samochodowy. Foto: Pixabay.com
Wydech samochodowy. Foto: Pixabay.com
REKLAMA

Producenci samochodów chcą położyć kres rynkowi wtórnemu sprzedaży aut w Afryce. W krajach tego kontynentu dominują używane auta sprowadzane z importu. Jest taniej, a duże zdolności tutejszych mechaników powodują, że są na chodzie czasami przez dziesięciolecia.

Koncerny samochodowe sprzedają tu niewiele swoich nowych modeli i niezbyt opłaca się tu inwestować. Dlatego m.in. BMW, Volkswagen, Toyota, Nissan i kilka innych marek połączyło siły, aby wywierać presję na kraje afrykańskie w celu ograniczenia importu pojazdów, co otworzyłoby dla nich rynek sprzedaży.

REKLAMA

Koncerny te utworzyły Stowarzyszenie Afrykańskich Producentów Motoryzacyjnych (AAAM). Potencjalny rynek nowych samochodów tylko w Afryce Subsaharyjskiej to 3 do 4 milionów sztuk, w 2017 roku sprzedano tu jednak zaledwie 420 tys. aut. Potrzeby zaspokaja właśnie import samochodów używanych.

Koncerny zauważyły, że dochody gospodarstw domowych w Afryce szybko rosną i popyt na auta powinien się zwiększać. Według raportu African Development Bank i OECD „klasa średnia” na tym kontynencie to już 350 milionów ludzi na 1,2 miliarda. Tymczasem Afryka to tylko 1% sprzedaży nowych aut.

Za rynki rozwojowe uważane są Kenia, Nigeria i Ghana. Tutaj AAAM jest gotowa umieścić też część produkcji motoryzacyjnej. Te dwa ostatnie kraje są gotowe zaoferować producentom samochodów zwolnienia podatkowe na 10 lat i zniesienie ceł na importowane części i komponenty. Kenia rozważa 50% zwolnienia podatkowe i zniesienie ceł na części.

Problem w tym, kto takie wyroby kupi, skoro Afrykanie wolą starsze, ale tańsze i łatwo naprawialne pojazdy z importu. Koncerny starają się więc wymusić na rządach Afryki wprowadzenie zaporowych ceł na takie pojazdy. Miesza tu szczególnie Japonia, gdzie sprawne jeszcze pojazdy się złomuje, ale w na ogół trafiają one na… eksport do Afryki.

VW i Nissan mają już montownie np. w Algierii i zobowiązały się do otwarcia nowych w Nigerii, Kenii i Ghanie. Honda i PSA mają w Nigerii działające już zakłady, a francuska grupa dodatkowo ma też zakład w Kenii. Renault otworzył montownię w Algierii w 2014 roku. Toyota ma afrykański przyczółek w RPA.

Afryka jest też ciekawym rynkiem zbytu dla koncernów, ze względu na całkowitą dominację tu aut z silnikami spalinowymi o niższych normach, powoli wypieranych z innych części świata.

Źródło: France Info

REKLAMA