
Dziennik „Ouest France” przypomina czytelnikom, że w tym roku przypada nie tylko historyczna rocznica wyzwolenia Francji, ale i 80 rocznica wybuchu wojny. Dalej jest już jednak dość dziwnie.
„80 lat temu wybuchła II wojna światowa. Najgroźniejsza wojna w historii: spowodowała dziesiątki milionów ofiar. Wojna sprowokowana przez szaloną nazistowską ideologię prowadzącą do najgorszych zbrodni: eksterminacji Żydów i deportacji, „naukowych” eksperymentów na ludziach…
W sprawie genezy wojny: „W obliczu narastającej nazistowskiej agresji pacyfistyczne demokracje nie miały odpowiedniej odwagi. Porozumienie monachijskie z września 1938 r. było „tchórzliwą ulgą”: Wielka Brytania i Francja porzuciły Czechosłowację, a Hitler zaanektował region Sudetów”.
I rzeczywiście, „1 września 1939 r. Niemcy zaatakowały Polskę. 3 marca Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę, ale ich wojska ‘nie podjęły żadnej akcji wojskowej…, a Polska musiała zmierzyć się z agresją nazistowskiego totalitaryzmu’”. Gazeta cytuje tu… zdanie z tekstu zamieszczonego przez ambasadę RP w Kanadzie, zapewne dlatego, że nie ma tu mowy o Niemcach, tylko akurat o „agresji nazistów”. Po prostu spryciarze.
Dalej jest podobnie: „Atak na Polskę był także wynikiem sojuszu nazistowskiego i sowieckiego totalitaryzmu. Potajemnie uzgodnili podział Europy 23 sierpnia 1939 r., podpisując pakt Ribbentrop Mołotow. Dlatego wojska sowieckie zaatakowały wschodnią Polskę 17 września!”.
Niby wszystko prawda. Jest nawet o tym, że „podczas porozumień jałtańskich na Krymie demokracje uległy Stalinowi, zwycięzcy nazizmu na froncie rosyjskim, a Europa ponownie się podzieliła. Narody Europy Środkowej i Wschodniej po raz kolejny doświadczyły totalitarnego szaleństwa: eksterminacji, masowych deportacji, transferów ludności…”.
Ciekawa jest końcówka. Ludy naszej części Europy w końcu wybrały wolność, a „Ten wybór wymaga poszanowania porządku międzynarodowego opartego na prawie, a nie na sile. Dlatego też należy zachować najwyższą czujność wobec tych, którzy ją lekceważą. Europejczycy muszą być zjednoczeni i nadal wspierać ludzi, którzy dążą do wolności, jak w Hongkongu. Muszą również pozostać wierni zasadom, kwestionując aneksję Krymu. (…) W czasach, gdy Francja chce „przemyśleć” swój związek z Rosją, ważne jest, aby pamiętać, że przenikliwość i odwaga są narzędziami pokoju”.
Jak na francuską gazetę całkiem przyzwoicie. Nawet nie wszystko przepuszczone przez pryzmat holocaustu, jest i Jałta i sowiecka okupacja i 17 września, a nawet upomnienie Macrona przed rusofilią. Tylko Niemcy zniknęli…