
Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego utrzymują, że zmarły bokser przed śmiercią był rażony paralizatorem. Tę wersję podważył w rozmowie z „Rzeczpospolitą” biegły. Jednak Roman Giertych nie odpuszcza. – To typowy przeciek intencjonalny – mówi.
Przypomnijmy, że „Rzeczpospolita” informowała rano, iż powołany do sprawy tajemniczej śmierci Dawida Kosteckiego nie wierzy w hipotezę adwokata rodziny zmarłego, mecenasa Romana Giertycha.
Na szyi Kosteckiego znaleziono dwa tajemnicze punkty. Lekarze twierdzą, że to „zadawnione ślady”. Giertych uważa natomiast, że pochodzą od paralizatora, którym obezwładniono pięściarza, a następnie zabito.
– Wątpliwe, by przez jedno dotknięcie paralizatora Dawid Kostecki stracił przytomność. Rażenie paralizatorem powoduje silny ból, a zaatakowana nim osoba próbuje się bronić i krzyczy. Wątpliwe, by została bezczynna, jak i to, by jedno przyłożenie urządzenia, skutecznie obezwładniło boksera – mówi biegły doktor Wojciech Sadowski.
Do tych słów odniósł się Roman Giertych, który odrzuca wersję wydarzeń przedstawianą przez biegłego. – Czytałem ten artykuł. To fake news, tzn. zawiera część wypowiedzi biegłego, które są dla prokuratury korzystne w takim znaczeniu, że zakładają teoretyczną możliwość samobójstwa, ale nie zawierają tych części, które są dla tego stanowiska niekorzystne – skomentował.
Źródło: rp.pl/wp.pl


![Potężne burdy w Genewie. Miasto zdemolowane [FOTO/VIDEO] Zamieszki w Genewie.](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/genewa-zamieszki-100x70.jpg)




![Rewelacyjny Kamil Majchrzak! Gigantyczny sukces Polaka na kortach trawiastych [VIDEO] Tenis.](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/tennis-sport-nczas-100x70.jpg)
