
Sąd apelacyjny we francuskim Rochefort odrzucił skargę sąsiadów właścicielki koguta na jego poranny śpiew. Kogut nie położy głowy pod topór i jest to symboliczne zwycięstwo zwolenników ochrony „odgłosów francuskiej wsi”.
O sprawie koguta z wyspy Oleron już pisaliśmy. Wpisuje się ona w cały szereg podobnych procesów, w których „miastowi” przeprowadzający się na wieś, mają pretensje o bijące dzwony kościołów, rechotanie żab, hałasujące od rana traktory, piejące koguty, czy gęganie gęsi. W przypadku Oleron nowi właściciele letniej rezydencji na wyspie uznali, że kogut sąsiadki pieje zbyt wcześnie i poszli z tym do sądu.
Prawne przepychanki trwają już w tej sprawie od miesięcy, a sprawa zaczęła się jeszcze wiosną 2017 roku. We Francji pojawiło się nawet lobby obrońców „tradycyjnych odgłosów wsi”, które chce takie dźwięki wpisać na listę ochrony dziedzictwa UNESCO. Kogut o imieniu Maurcy stał się symbolem.
5 września sąd w Rochefort (Charente-Maritime) oddalił skargę „miastowych” na hałasy sąsiedzkie. Adwokat pary emerytów, którzy kupili sobie nieruchomość w Saint-Pierre d’Oléron, tłumaczył przed sądem: „moi klienci mają 68 lat, są na emeryturze i po prostu tęsknią za spokojem, kiedy przyjeżdżają na wakacje do domu na wyspie Oleron”. Jednak w oczach sądu „tęsknota za spokojem” przegrała z tradycją i prawem do normalnego życia na wsi, gdzie mieszkańców od wieków m.in. budzą koguty.
„Maurycy” miał więcej szczęścia od koguta „Coco” z departamentu Oise. Tam w maju br. sąd w Compiègne nakazał jego właścicielowi Nicolasowi Boucherowi pozbyć się ptaka. Właściciel odwołał się od decyzji sądu, a w obronie koguta podpisało petycję 90 000 osób. Podobną petycję podpisywano i w obronie „Maurycego” i zebrano 140 000 podpisów.
Ile d'Oleron: the rooster Maurice will he condemned to keep quiet? https://t.co/IDMhZVDKQJ pic.twitter.com/X7SpumXy1k
— En24 News (@En24News) September 4, 2019
Źródło: Le Figaro